Facebook Linked IN On Board Jesteśmy częścią grupy On Board BOX Network Europe Tworzymy pierwszą sieć agencji social media S40 Jesteśmy wśród 40 najlepszych agencji na świecie
           
Think Kong. King size social media & content marketing
Think Kong to agencja social media & content marketing specjalizująca się w realizowaniu celów biznesowych klientów z wykorzystaniem kanałów społecznościowych. Świetnie radzimy sobie też z content marketingiem. Tworzymy i prowadzimy blogi, serwisy contentowe i umiemy zapewnić, że tworzone dla naszych klientów treści przekładają się na sprzedaż. Precyzyjny dobór narzędzi i specjalizacja pozwalają nam na projektowanie i realizowanie działań mierzonych twardymi marketingowymi wskaźnikami. Jako agencja social media & content marketing koncentrujemy się na rozwoju kompetencji z tego obszaru realizując powierzone nam zadania na najwyższym poziomie.

Jesteśmy częścią Grupy On Board, do której należy także On Board PR ECCO Network. Wspólnie realizujemy kampanie wykraczające poza on-line. Około 70 proc. naszych projektów to działania integrujące różne elementy komunikacji. Współtworzymy też BOX Europe Network, pierwszą na świecie sieć agencji social media. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprawnie realizować działania poza Polską. Wspieramy też rozwój unikalnych narzędzi przygotowywanych przez zagraniczne teamy jak np. BrandBOX.

Wielokrotnie nagradzani i wyróżniani na międzynarodowych konkursach (m.in. IAC, Magellan, European Excellence), wspieramy firmy zarówno z segmentu B2B, jak i B2C. Wśród realizowanych przez nas kampanii są działania social media i content marketingowe dla wielu marek, m.in. Coca-Cola, Adobe, Siemens, TVP, Neinver, RWE, Panasonic, Sony, nc+.
Klienci
Nagrody

Norbert Kilen
Strategia
 
W Think Kongu zajmuje się strategią i zarządzaniem zespołem. Współautor sukcesów kilkudziesięciu projektów marketingowych, autor wielu artykułów i wystąpień popularyzujących media online w komunikacji. Wcześniej dyr. ds. strategii On Board PR.
Agnieszka Rutkowska
Head of Social Media
 
Szczęśliwa w związku z Kongiem od 5 lat. Dba o równie dobre relacje z Klientami, wewnętrzny ład w firmie i o to, czy kasa się zgadza.
Alicja Waśniewska
Account Director
 
W sidła branży wpadła już w 2007 roku. Social media to jej konik, ale umie także w copywriting i fascynuje się influencer marketingiem. Prywatnie fanka horrorów, czarnego humoru i wszystkiego, co dziwne.
Joanna Giz
Content Marketing Team Manager
 
Odkrywa, czego ludzie szukają w Internecie i jak im to podać w Content Marketingu. W ciągłej pogoni za jeszcze niezadanymi pytaniami, szuka na nie ciekawej odpowiedzi zanim inni je dostrzegą. Zapatrzona w Google i zawsze głodna nowej wiedzy SEO.
Artur Mojnowski
Art Director
 
W Think Kongu dba o to, żeby małpa na każdym zdjęciu wyglądała młodo i profesjonalnie, a każde logo było tak duże, jak to możliwe.
Paweł Łada
Graphic Designer
 
"Na umowie napisano Junior Graphic Designer. Wykonuję zlecone mi grafiki, w pione, w poziomie, małe i większe. Lubię makaron, nie lubię marchewki z groszkiem."
Agnieszka Penconek
Graphic Designer
 
Jej konik to ręcznie tworzone ilustracje i wycinananie włosów z tła. Błądzi między minimalizmem a secesją, a w jej żyłach płynie tusz ;)
Mateusz Sokołowski
Performance Account Manager
 
Od młodego w Think Kongu uczy się obsługi projektów na najwyższym poziomie.
Małgorzata Sęk
Social Media Consultant
 
Opiekun spraw o wysokim priorytecie. Mówi "praca to moja pasja, a pasja to moja praca", a my Jej wierzymy :)
Martyna Kałużna
Account Manager
 
Nieocenione wsparcie w każdym projekcie. Szuka, znajduje, odpowiada. Prywatnie fanka lata i jednorożców.
Maciek Jacewicz
SEO Consultant
 
Wsparcie zespołu Content Marketing & SEO. Zawodowo i prywatnie - zainteresowany pozycjonowaniem. Absolwent Marketing Internetowy / Digital Marketing WH AGH. Wielki fan kaszy jaglanej :)
Miłosz Kościk
SEO Specjalista
 
Pasjonat marketingu internetowego i nowoczesnych technologii, nieustannie próbujący zaprzyjaźnić się z algorytmami google. Prywatnie zapalony pływak, fan piłki nożnej, długobrzmiących utworów muzycznych i street artu.
Aneta Stańczyk
Dyrektor finansowy
 
Odpowiedzialna za wszystko, co związane z finansami i sprawami formalnymi.
Diana Leńczuk
Marketing Assistant
 
W ThinkKongu zaczęła od stażu i... została na dłużej. Zajmuje się copywritingiem i tworzeniem contentu. Lubi kwiaty, książki i absolutnie wszystkie zwierzęta.
Karolina Nowacka
Graphic Designer
 
W Think Kongu zajmuję się grafiką, która także prywatnie jest jej pasją. W wolnym czasie lubi odpoczywać z kotem i oglądać filmy. Dużo filmów!
Aleksandra Pakieła
Content Designer
 
Polonistka uwielbiająca kreatywne wyzwania. W wolnych chwilach fotografuje i czyta literaturę współczesną. Fanka czerstwego humoru i weekendowych śniadań.
Marek Roj
Web Developer
 
Ta strona i wiele innych to dzieło Marka.
Dziesiątki zrealizowanych kampanii w Polsce i na innych rynkach przełożyliśmy na portfolio produktów, które jako agencja social media i content marketing dobieramy do potrzeb klientów. Skontaktuj się z nami, aby uzyskać szczegółowe informacje dotyczące naszych usług. Możemy Ci też pomóc właściwie zdefiniować cele działań, określić zadania, które ma realizować komunikacja w obszarze social media i content oraz napisać brief.


Badania, audyty i analizy
  • audyt social media i audyty treści: analiza wizerunku marki wśród internautów i członków społeczności, analizy wytworzonych treści
  • monitoring on-line: analiza ilościowo-jakościowa treści dot. marki publikowanych w społecznościach w czasie rzeczywistym
  • monitoring efektywności kampanii w blogosferze - dzięki autorskiemu oprogramowaniu analitycznemu Talkilla
  • audyt SEO, analiza optymalizacyjna pod kątem potencjału uzyskiwania widoczności w wyszukiwarkach
  • monitoring kryzysowy - analiza publikacji on-line pod kątem zdefiniowanych i potencjalnych zagrożeń komunikacyjnych


Doradztwo, strategia i realizacja działań
  • strategia komunikacji w social media oraz realizacja kampanii w serwisach społecznościowych
  • strategia employer branding: dobór narzędzi social media i przekazu spójnie z EVP
  • strategie i realizacje działań SEO, zwiększających widoczność w wyszukiwarkach i skalę pozyskiwanego ruchu
  • strategie i działania content marketingowe, tworzenie treści, ich optymalizacja, promocja
  • szkolenia social media: projekty szkoleniowe dopasowane do potrzeb klienta


Narzędzia
  • content & video
    seeding
    promocja treści poprzez
    kampanie zasięgowe
    na blogach
  • KAMPANIE
    EFEKTYWNOŚCIOWE
    kompleksowa obsługa
    kampanii reklamowych
    w social media
  • budowanie
    społeczności
    reprezentacja marki
    w serwisach społecznościowych
    skupiona na kreowaniu
    fanów marki
  • social media
    optimization
    optymalizacja stron
    pod kątem dostępności
    treści w social media
  • aplikacje
    SOCIAL MEDIA
    budujące zasięg
    i zaangażowanie
    użytkowników, bazujące
    na API serwisów
    społecznościowych
  • liderzy opinii współpraca z blogerami,
    liderami opinii,
    ambasadorami marki
  • social CRM budowanie relacji
    z klientami marki poprzez
    kanały społecznościowe
  • crowdsourcing angażowanie społeczności
    w tworzenie pomysłów
    i rozwiązań

Połączenie: Wspólna marka ON BOARD THINK KONG z On Board PR. Stało się. Łączymy się z On Board PR tworząc wspólną markę, OBTK (On Board Think Kong). Ruszyła nowa strona, nowa identyfikacja. Działamy w zintegrowany sposób łącząc 3 unikalne kompetencje: social media, PR i content marketing. [video width="800" height="800" mp4="https://thinkkong.pl/wp-content/uploads/2016/01/OBTKECCO.mp4"][/video] Łącznie, nasz wspólny zespół liczy obecnie ponad 50 specjalistów PR, content designerów, specjalistów SM, analityków contentu, SEO-wców oraz grafików, którzy specjalizują się w komunikacji korporacyjnej, social media oraz tworzeniu i pozycjonowaniu treści w wyszukiwarkach. Więcej o naszym połączeniu przeczytacie w wywiadach z nami, które ukazały się m.in. w Nowym Marketingu (LINK) i w serwisie Proto (LINK). Czekamy na zintegrowane briefy - dziś możemy dla Was zrobić dużo więcej niż wczoraj :) 7 obserwacji z Content Marketing Association Summit 2019 Konferencja, która w ub. tygodniu dobyła się w Londynie to coroczna impreza CMA – organizacji zrzeszającej agencje content marketing. Głównie z rynku angielskiego, ale wśród członków CMA jest też wiele agencji spoza UK – między innymi nasza agencja, zresztą jako jedyna agencja content marketingowa z Polski. Jednodniowa impreza CMA Summit różni się od typowych konferencji marketingowych. Ponieważ pojawiło się na niej kilka ciekawych wątków, spisałem najciekawsze (moim zdaniem) obserwacje i wnioski. Mam nadzieję, że Was zaciekawią. CMA Summit jest konferencją nietypową z kilku względów. Po pierwsze uczestniczą w niej głównie członkowie CMA, a więc w przytłaczającej większości agencje. Nie jest jakąś wielką imprezą skupiającą tysiące marketerów (jak np. Content Marketing World w Cleveland), ale dość kameralną imprezą w której uczestniczy pewnie ok. 100-150 osób. Wszyscy mieszczą się w sali kinowej jednego z londyńskich multipleksów, a całodzienne spotkanie kończą popołudniowe, toczone już przy piwie, mniej formalne dyskusje. Konferencja CMA Summit, inaczej niż duże konferencje marketingowe, bazuje głównie na panelach dyskusyjnych. W zasadzie podczas całego dnia były tylko 3 niedługie prelekcje prowadzone przez pojedyncze osoby. Tematem otwierającym tegoroczne spotkanie była „agencja content marketingowa przyszłości“. W panelowej dyskusji, w którą mogą włączać się też słuchacze, biorą udział szefowie wiodących brytyjskich agencji, ale też przedstawiciele firm – np. LinkedIn, Verizon, Lloyds. 1. Model in-house rozwija się, ale agencje mają się bardzo dobrze Wiele firm, zwłaszcza na rynkach bardziej rozwiniętych inwestuje we własne zespoły content marketingowe. Tworzą własne redakcje, zespoły analityczne. Ma to z ich punktu widzenia niewątpliwe zalety. Wewnętrzny zespół rozumie np. znacznie lepiej zawiłości biznesu, jakieś wewnętrzne uwarunkowania, zależności, priorytety. Dla agencji z zewnątrz takie niuanse bywają po prostu mało czytelne. Niemniej rynek usług content marketingowych rozwijają się i wraz z nim agencje. Bardzo ciekawa dyskusja prowadzona przez Lazara Dzamica na temat przyszłości agencji content marketingowych dotyczyła m.in. rozwoju modelu in-house i potencjalnych przyczyn decyzji firm o samodzielnej realizacji części działań Osobnym tematem spotkania była oczywiście jakość świadczonych przez różne agencje usług. Oraz ich nastawienie do współpracy. Wiele firm zauważa, że część agencji, chcąc uzyskać dodatkowe przychody skłania klientów do działań, które niekoniecznie są najbardziej efektywne. Jest to naturalnie kwestia zaufania, uczciwości biznesowej agencji. Niemniej wątpliwości w jakość strategii (nie tylko wykonawstwa) są jednym z problemów, który wyraźnie ciąży na obustronnych relacjach. 2. Chorobą content marketingu jest brak badań skuteczności i krytycznej analizy danych Podczas dyskusji nt. skuteczności content marketingu pojawił się ciekawy temat dotyczący płytkiej, powierzchownej analizy danych z kampanii content marketingu. A często w ogóle jej braku. Faktycznie, także z mojej perspektywy często podejmowany w rozmowach z klientami jest temat ROI z content marketingu, poszukiwań jakiegoś uniwersalnego wskaźnika obejmującego wszystkie działania. Finalnie kończy się jednak często na całościowym liczeniu obejrzeń, zasięgu czy kliknięć. W wielu projektach, także nagradzanych na międzynarodowych konkursach brakuje spojrzenia głębszego, odsłaniającego prawdziwe zależności. Różne były spojrzenia prezentowane podczas CMA Summit na analitykę, zbieranie danych. Ale wszyscy zgodzili się, że to kluczowe. Może dlatego wydatki na nią stale rosną, a analitycy contentu są w większości największych firm w UK i USA? 3. Role na rynku dalej się mieszają To żadna wielka nowość, ale rozmowy, którym się przysłuchiwałem podczas konferencji jeszcze raz to potwierdziły. Za produkcję i dystrybucję treści zabierają się wszyscy. Operatorzy komórkowi, dostawy usług. Wiele marek wchodzi w obszary zastrzeżone wcześniej dla mediów. Jedną z prezentacji o kampaniach content marketingowych dla klientów zewnętrznych prowadziła np. przedstawicielka .. operatora komórkowego. A media? Jak u nas. Dyskutują częściej o zarabianiu, niż produkcji jakościowych treści. 4. Content marketing nadal jest dziedziną zupełnie niekreśloną, niezdefiniowaną Nikt nie potrafi zdefiniować, czym tak naprawdę zajmują się agencje content marketingowe. Albo inaczej – potrafią wszyscy, ale definicje bywają sprzeczne ☺ Podobne dyskusje toczą się na każdym rynku, także w Polsce. Generalnie wszyscy zgadzają się co do tego, że content marketing to wytwarzanie treści i osiąganie z ich pomocą celów marketingowych. Na tym koniec. Dalej definicje rozjeżdżają się. Inaczej opisuje CM agencja zajmująca się produkcją wideo w kampaniach B2C, inaczej relacjami B2B itp. 5. Purpose jako nowy napęd (content) marketingu Był to temat poboczny, ale jednak wg mnie istotny. Coraz więcej marek (w Polsce nadal nieliczne) posługuje się, także w content marketingu pojęciem „purpose”. Określa swoją społeczną misję, która staje się ich rynkowym wyróżnikiem. Presja na „misyjne” podejście do biznesu jest dwojaka. Ze strony klientów, którzy chętniej identyfikują się z markami, „którym o coś chodzi” i definiują podobny system wartości do nich. Oraz ze strony konkurentów, którzy sięgają po „purpose” tworząc przez to przewagę konkurencyjną. Thomas Kolster przekonywał, że marketing wyróżniający markę powinien obiecywać przemianę, w której marka pomaga konsumentowi. Ciekawe, choć niektóre tezy tego wystąpienia wydały mi się trochę naciągane. Purpose marketing to temat bardzo obszerny, ale znajduje też odbicie w działaniach content marketingowych. Tworzone treści często służą do wzmocnienia opowieści, do wciągnięcia klientów w świat aktywności, wykazania prawdziwości (uwaga na „purposewashing”! ☺ ) swoich działań. 6. Rośnie rola długich form Ten temat ucieszył mnie, sam jestem fanem długich form - obszernych, wyczerpujących treści ☺ Podczas CMA Summit temat dotyczył raczej treści wideo niż tekstowych. Bardzo ciekawy był głos Niny Jacobsen z Biites.com - platformy dystrybucji wideo-treści. Np. korporacyjnych filmów, reportaży. Coraz więcej firm zrozumiało już, że "krótko" to "powierzchownie" i często sztucznie, więc sięga po długie reportaże, wywiady. Rodzi to zresztą kłopoty (i znów problemy z analizą!) dotyczące pomiaru kampanii opartych na takich jakościowych, drogich i długich produkcjach. Jaki jest sens porównania 10 tys. obejrzeń godzinnego dokumentu o historii firmy do 10 tys. obejrzeń 30-sekudnowego spotu reklamowego? 7. (Content) marketing to dojrzała dyscyplina (dla dojrzałych ludzi!) No dobra, ten wniosek dodałem głównie dlatego, żeby do mojego podsumowania dodać siódmy punkt ☺ Ale nie oznacza to, ze obserwacja nie jest prawdziwa. Na spotkaniach dotyczących marketingu w Polsce zdecydowana większość uczestników to młodzież. Rok, trzy, rzadziej 5 czy 10 lat od początku swojej kariery zawodowej. Tymczasem w USA czy UK, w tym na CMA Summit - content marketerzy, stratedzy wideo, analitycy contentu to wcale nierzadko osoby powyżej 50 czy 60 lat ☺ Mówi to też sporo o rynku pracy, tym, że marketing jest dziedziną w której można się rozwijać, z którą można wiązać się na długie lata. Fajnie! Norbert Kilen, strategy director On Board Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Influencer Marketing: dlaczego to dobra inwestycja? Influcener marketing to działania marketingowe oparte na współpracy z tzw. influcencerem, czyli osobą publikującą treści wideo, tekstowe lub zdjęcia w kanałach social, śledzoną przez tysiące, czasem przez miliony obserwatorów. Ponieważ, jak wskazuje wiele badań, blisko 90 proc. konsumentów deklaruje, że kieruje się podejmując decyzje zakupowe opiniami innych osób, w tym znajomych z Sieci, rola influencerów w marketingu stale rośnie. Influcener marketing staje się elementem strategii social media firm. Czy słusznie? Influencer marketing: jakie ma zalety? Oprócz oczywistych zalet, jak wykorzystanie zasięgu i wzrost rozpoznawalności marki – warto przedstawić inne, które mają kluczowe znaczenie nie tylko w marketingu, ale i w sprzedaży. 1. Nowy sposób pokazania produktu Dzięki decyzji o współpracy z influencerami możemy w oryginalny i nienarzucający się sposób przedstawić produkt zupełnie inaczej niż np. w reklamie czy źle napisanym sponsorowanym artykule w popularnym magazynie. Odpowiednio dobierając przedstawiciela naszej marki mamy możliwość pokazania produktu grupie osób w pożądanym wieku i z podobnymi zainteresowaniami. Szczera opinia i pokazanie od A do Z sposobów wykorzystania produktu w różnych, często nieoczywistych sytuacjach, na pewno się marce opłaca. 2. Uwiarygodnienie marki przez influcencer marketing Im marka bardziej autentyczna, tym bliższa klientowi. Współpraca z internetowymi twórcami pomaga firmie stworzyć taki "ludzki" wizerunek i nawiązać trwałą relację z potencjalnym nabywcą. Taki związek przyniesie efekty nie tylko w przełożeniu na sprzedaż, ale również podczas sytuacji problemowych, kryzysowych – dla marki, która jest „przyjacielem” klient będzie bardziej wyrozumiały. 3. Widoczność wśród dotkniętych tzw. „banner blindeness” Ok, treści tworzone przez influencerów służą promocji produktów czy usług. Jednak odpowiedni dobór kanałów social media i formatu publikacji sprawia, że nawet te treści, w których product placement jest bardziej oczywisty, wzbudzą zainteresowanie potencjalnego kupującego. Nie są reklamą, której staramy się nie widzieć. Są wpisem czy nagraniem znanej nam osoby, którą obserwujemy. 4. Wzrost widoczności w Google i zwiększenie sprzedaży To dwa aspekty, które wzajemnie się uzupełniają. Podczas trwania kampanii influencerzy przekierowują swoich odbiorców na przykład do sklepu internetowego marki. Publikują aktywne linki do strony marki wzmacniając ją w wymiarze SEO, wpływając na podwyższanie jej pozycji w wyszukiwarkach. A wyższa pozycja i większa widoczność w Google to dotarcie do potencjalnych klientów, a w dalszej kolejności wsparcie sprzedaży. 5. Precyzyjne dotarcie do grupy docelowej Ponad 3 miliardy ludzi korzystają dziś z social media. Daje to ogromne pole do popisu zarówno dla marketera, jak i dla marki, ale też nie zawsze ułatwia dobre stargetowanie działań. Dzięki specjalizacji, podziałom tematycznemym blogów i kanałów poszczególnych twórców łatwiej dotrzeć do osób o konkretnych zainteresowaniach i potrzebach. Można dotrzeć do nisz, które w innych mediach w ogóle nie są dostępne/ zagospodarowane. Osób zajmujących się majsterkowaniem, makijażem czy nauką języków obcych. 6. Niższy koszt budowania zasięgu Wysokie zasięgi często taniej osiągać dzięki influencerowi, który w pewnym sensie sprzedaje marce swoją widownię. Żeby przekonać się, czy wspólpraca z influcencerem opłaca się nam w wymiarze mediowym, wystarczy prosta kalkulacja. Przeliczenie ile kosztowałoby osiągnięcie tych samych rezultatów (przeczytań, obejrzeń, kliknięć) dzięki narzędziom reklamowym. Np. na YouTube "wartość zasięgu" można policzyć porównując go z kosztami uzyskania płatnych obejrzeń w formie reklamy preroll. Oczywiście to nie zawsze działa. I nie zawsze ma sens! Czasem koszt płatnej wspólpracy z influcencerem przewyższa koszty reklamowe, choć wtedy o wspólpracy mogą zadecydować zupełnie inne czynniki. Jak i gdzie szukać odpowiedniego twórcy? Odpowiedni mapping to pierwszy i najważniejszy krok jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Dobór odpowiedniego influencera nie powinien być pochopny, a poparty dokładnym researchem. Jeśli treści publikowane przez twórcę rozmijają się z charakterem marki i nie są z nim spójne, istnieje duże ryzyko niepowodzenia akcji. Poza tym planując influencer marketing warto zwrócić uwagę czy w materiałach charakterystycznych dla wybranego twórcy jest w ogóle przestrzeń do prezentacji naszego produktu czy firmy. Kiedy mamy określony cel kampanii i konkretny produkt powinniśmy zdefinować grupę docelową. Jej definicja powinna być wskazówką wśród jakiego typu influencerów powinniśmy szukać parnerów do współpracy. Kto inny czyta modowe wpisy dojrzałej blogerki, kto inny ogląda InstaStories ze stylizacjami nastoletniej instagramerki.Jak już wspomniałam, podczas wyboru odpowiedniego twórcy internetowego musimy brać pod uwagę czy jego sposób komunikacji pasuje do marki. Podczas współpracy nie powinniśmy nalegać, aby zmieniał styl w którym tworzy swoje treści – ucierpi na tym jego wizerunek i wiarygodność, ale przede wszystkim skuteczność kampanii. Jednym z błędów, który można popełnić jest wybór influencera, który prowadzi jednocześnie współprace z wieloma różnymi markami z określonego segmentu. Taki influencer, działając trochę jak „słup ogłoszeniowy” nie jest najlepszym wyborem. Jego wiarygodność jest ograniczona. Influcencer, który promuje w tym samym czasie kilka (czasem konkurencyjnych) produktów nie działa ani na swoją korzyść, ani na korzyść marki. Ważną kwestią przy poszukiwaniach influencerów jest sprawdzenie jakości odbiorców przyszłego promotora marki. Niestety powszechnym zjawiskiem jest np. kupowanie followersów/subskrybentów, lajków, a nawet komentarzy. Warto więc sprawdzić, jak duża ilość osób zaangażowanych na profilu influencera to prawdziwe konta pochodzące z regionu, z którego pochodzi twórca. Nie zapominajmy też o sprawdzeniu niedalekiej przeszłości działań influencera. Poszukiwania pod kątem konfliktów i kontrowersyjnych historii mogą nas uchronić przed podjęciem współpracy z osobą, której wizerunek jest niestabilny. Sposoby współpracy z influcenerami Pracę z influcencerami można podzielić na kilka kategorii. Każda z nich ma swoje plusy i minusy w zależności od potrzeb i budżetu marki. Biorąc pod uwagę długość współpracy mówimy w zasadzie o dwóch modelach: pojedynczej aktywacji i ambasadorstwie, które jest relacją długofalową. Natomiast w przypadku sposobu rozliczenia: na ogół współpraca opiera się na wymianie barterowej (usługa za produkt) lub ma charakter komercyjny (płacimy za współpracę). W ciągu ostatniego roku znaczenia nabrała na pewno długotrwała współpraca ambasadorska. Nic dziwnego, w końcu stała relacja oparta na zaufaniu to coś, co opłaca się nie tylko w codziennym życiu 😉 Influencer, który na wyłączność współpracuje z marką i poleca jej produkty staje się wiarygodnym źródłem informacji, opinii i wsparcia. Inaczej niż gdyby żonglował konkurencyjnymi produktami co kilka miesięcy czy tygodni. Najczęściej, myśląc o długofalowej współpracy warto zainwestować i postawić na jedną lub maksymalnie kilka osób, które staną się twarzami i wiarygodnymi przedstawicielami marki. Trzeba się jednak liczyć z ryzykiem – jeśli ambasadora marki dotknie wizerunkowy skandal, niestety będzie to rzutowało również na markę. Świetnym przykładem jest Deynn, która przez rodzinną aferę straciła wszystkie kontrakty, w które była zaangażowana. Nawet po wielu miesiącach od wybuchu skandalu, jej współpraca z jedną z kosmetycznych marek spotkała się z bardzo negatywnym odbiorem. Często marka decyduje się na jedną, dodatkową aktywację, która ma zaangażować fanów i zwykle zwieńczona jest konkursem. W takim przypadku, co kilka miesięcy zostaje wybrany inny influcencer, który pasuje do danego produktu, komunikacji i wizerunku. Takie współprace nie wiążą się z tak dużym ryzykiem na tle wizerunkowym, jak akcje ambasadorskie. Influcener marketing: koszty Zakładając budżet na współpracę z influencerem trzeba wziąć pod uwagę wiele kwestii, m.in. jak „duży” jest to influencer”, jak długą współpracę zakładamy, w jakiej ilości i jakich treści od niego oczekujemy, czy wystarczy współpraca zdalna? Upraszaczając, jeśli chodzi o skalę działania influcenerów, wyróżniamy trzy kategorie: Mega influencerzy Szeroko rozumiani celebryci. Aktorzy, artyści,sportowcy, którzy posiadają ponad milion followersów w mediach społecznościowych. Przykładem polskiego mega influencera jest Ewa Chodakowska. Macro influencerzy Blogerzy, youtuberzy, instagramerzy, naukowcy. Ich zasięg waha się między 10 tys. a milionem obserwujących.  Micro influencerzy Relatywnie niewielcy, których obserwuje mniej niż 10 tys. osób. Nie można jednak ich nie doceniać – HelloSociety podaje, że to właśnie mikro influencerzy mogą być bardziej skuteczni niż gwiazdy Social Mediów. Wskaźnik zaangażowania w kampaniach prowadzonych z mniejszymi twórcami jest średnio o 60% wyższy, gdyż to właśnie ich widownia jest bardziej oddana. Influcener marketing - najczęściej popełniane błędy 1. Kiepski brief Podstawą udanej współpracy z influencerem jest profesjonalny brief. Zawarte w nim szczegółowe informacje dotyczące kampanii, produktu i oczekiwań wobec internetowego twórcy uchroni przed wieloma nieporozumieniami. Brief to często też pierwszy kontakt, który ma za zadanie zaciekawić influencera i zachęcić do podjęcia współpracy. Warto pamiętać, że piszemy do osoby, a nie do jej kanału. Przygotowując atrakcyjny tekst nie możemy zapomnieć o dopasowaniu go do wieku i charakteru influencera. 2. Brak zaufania Zaufanie do przyszłego promotora marki to kolejna istotna kwestia. Influencer najlepiej wie, jakie treści spodobają się jego odbiorcom. Nie należy narzucać mu zmiany stylu komunikacji, a traktować jak specjalistę w swojej dziedzinie. Udana kampania influencerska znajduje się pośrodku dania ambasadorowi swobody, a trzymaniem ręki na pulsie. 3. Brak indywidualnego podejścia Nie możemy traktować influencera jak miejsca, w którym wieszamy swoje ogłoszenie. Traktujmy go jak osobę, jak partnera, z którym wspólnie chcemy stworzyć coś świetnego. 4. Niedokładny mapping Dobór nieodpowiedniego promotora, którego charakter i sposób komunikacji są niespójne z marką, szybko da o sobie znać już w pierwszych dniach kampanii. Dokładny research informacji o osobie infuencera, znajomość jego kanału i historii kryzysów wizerunkowych to droga do sukcesu i duża ochrona przed ewentualnym niepowodzeniem wspólnie organizowanej akcji. 5. Nie chodzi o zasięgi Wybierając influencerów, z którymi chcielibyśmy współpracować często bierzemy pod uwagę nie te wskaźniki, co trzeba. Nie skupiajmy się na liczbie fanów – istotne jest realne zaangażowanie. W obecnych czasach dla praktycznie każdego kanału social media mamy możliwość kupienia: obserwujących, lajków, łapek w górę i w dół (YouTube), a nawet komentarzy. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie rzeczywistej jakości statystyk, które dostarczają nam twórcy w internecie. 6. Brak wyczucia W influencer marketingu najważniejsza jest naturalność i pomysłowe wplecenie produktu w treści publikowane w Social Mediach tak, aby kanał, na którym są publikowane pozostał spójny, a tym samym wiarygodny dla swojej widowni. Nie warto narzucać influencerowi, aby jego co drugim słowem była nazwa marki lub żeby w pierwszej minucie nagrania logo pojawiło się w dziesięciu różnych miejscach. Kluczem do sukcesu jest nienachalny product placement spójny przede wszystkich z charakterem kanału influencera. Martyna Kałużna, social media konsultant On Board Think Kong. W zespole social On Board Think Kong pracuję już trzeci rok. Zajmuję się kompleksową obsługą marek, ich wizerunkiem w Social Media oraz strategią działań. Jestem specjalistką od Influencer Marketingu i relacji. Do zadań powierzonych nam przez klientów podchodzę kreatywnie i myślę nieszablonowo. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Dołącz do działu badań i rozwoju On Board Think Kong Poszukujemy kandydata do zespołu Badań i Rozwoju Agencji On Board Think Kong, który interesuje się komunikacją (PR, Social, Content) i w tym kierunku chce się rozwijać. Oferujemy dobre warunki wynagrodzenia na samodzielnym stanowisku oraz udział w największych projektach i inicjatywach naszej branży w kraju i na świecie. Dodatkowo możliwość odbycia zagranicznego stażu w jednej z naszych agencji należących do sieci ECCO Network. Profil kandydata: Minimum 2-letnie doświadczenie na samodzielnym stanowisku w Agencji, marketingu lub komunikacji. Znajomość zagadnień i branży PR, Digital, Social Media, Content & SEO Umiejętność pracy zespołowej Dobra znajomość języka angielskiego Dobra umiejętność pisania i redakcji treści. Zakres obowiązków: Praca na rzecz projektów wewnętrznych, takich jak: badania, konferencje, konkursy. Tworzenie eksperckich treści agencji Monitorowanie mediów i inicjatyw branżowych Prowadzenie biura prasowego agencji Zarządzanie kanałami społecznościowymi naszego zespołu Co proponujemy: Udział w największych projektach i konferencjach branży PR, digital w Polsce i na świecie Jasną ścieżkę kariery i możliwość dalszego rozwoju zawodowego Atrakcyjne wynagrodzenie oraz system premiowy Szkolenia merytoryczne oraz szkolenia językowe Świadczenia zdrowotne Kontakt: Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres: rekrutacja@onboard.pl wpisując w tytule wiadomości: "Badania & Rozwój". Czekamy na Twoje zgłoszenie! Snapy vs. long-form content. Czy naprawdę minął czas długich treści? Odbiorcy wcale nie zawsze preferują krótkie, zdawkowe treści. Walka o skrótowość i powierzchowną atrakcyjność jest wg mnie jedną z chorób content marketingu. W świetle wielu analiz widać wyraźnie, że marketerzy popełniają poważny błąd upatrując w snapach, tweetach i kilkusetznakowych notatkach najwartościowszego kontaktu z konsumentem. Wszyscy ulegamy iluzji szybkości. Popularne publikacje są pełne danych o ilości konsumowanych informacji, o ich odbiorze na wielu ekranach jednocześnie itp. Nakłady prasy papierowej regularnie spadają. Można odnieść wrażenie, że żeby kogokolwiek czymś zainteresować, przekaz musi być krótki, konkretny, uproszczony do maksimum. Ulega temu także wielu marketerów. W dyskusjach z agencjami na temat content marketingu pojawia się więc bardzo często postulat skrótowości. Materiał na blog firmowy ma być do ogarnięcia w kilkanaście sekund, tekst najlepiej w punktach ma od razu przekazywać to, co najważniejsze. Z pozoru wydaje się to nawet mieć sens. Ale tylko z pozoru, bo faktycznie, wbrew temu co się powszechnie uważa, ludzie nadal mają potrzebę kontaktu z poszerzoną, wyczerpującą informacją. Naturalnie nie odnosi się to do wszystkich form treści. Ale na pewno do treści pisanych. Skanowanie vs. wydłużony kontakt z marką Wbrew pozorom marketerzy rzadko mają rzeczywistą wiedzę na temat tego, jak ich odbiorcy konsumują treści na ich stronie czy firmowym blogu. Bazują na ogół na narzędziach poziomu Google Analytics, które z definicji nie oferują szczegółowych danych na ten temat. M.in. dlatego pracę nad projektami content marketingowymi często zaczynamy właśnie od wdrożenia systemu analityki, który potrafi wskazać pewne zjawiska i zależności, wcześniej zupełnie niewidoczne. Dopiero wtedy potwierdza się istnienie dwóch, z pozoru przeciwstawnych zjawisk. Po pierwsze dużo użytkowników „skanuje” treść, na szybko próbując wyłowić z niej istotne informacje. Przewijają stronę, ale spędzają na jego lekturze mało czasu. Dopiero kiedy upewnią się, że warto poświęcić czas na jego lekturę, część z nich czyta dłuższe fragmenty lub całość. Potwierdzają to też wyniki analiz np. NN Group wg których czas spędzony na „lekturze” większości artykułów wystarcza na przeczytanie co najwyżej 25% ich treści. Mogłoby to prowadzić do wniosku, że artykuły np. na blogu powinny być zdecydowanie krótsze, ale czy na pewno? Tutaj dochodzimy do drugiego zjawiska. Wbrew pozorom, dłuższe materiały (choć nie przesadnie długie!) przykuwają uwagę dużo skuteczniej niż te krótkie. Ciekawe zbiorcze analizy na ten temat publikuje m.in. Medium.com. Okazuje się, że mimo zjawiska „skanowania”, najskuteczniejsze wcale nie są najkrótsze treści. Statystycznie (po uwzględnieniu liczby czytelników i łącznego spędzonego czasu na stronie) najwięcej uwagi przyciągają teksty, które da się przeczytać w ok. 7 minut. Można się domyślać, że np. poniżej tej długości tekst wydaje się powierzchowny, nie wyczerpuje w ciekawy sposób tematu. Z kolei dłuższy musi być natomiast naprawdę wyjątkowy i ciekawy, żeby przykuć uwagę czytelnika. Jeśli założyć, że średnia prędkość czytania dorosłego czytania to ok. 200 słów/ minutę, te 7 minut to ok. 1400 słów, czyli ok. 8000-10000 znaków. To sporo, ale nagrodą za to jest stosunkowo najdłuższy kontakt z marką. Weźmy też pod uwagę, że większość projektów content marketing uwzględnia budżet mediowy i teksty są promowane kampaniami w social media, CPC. Z tego punktu widzenia inwestycja w dłuższe treści może przynieść znacznie wyższy „zwrot” w postaci relacji z konsumentami niż publikacja najkrótszych materiałów. Dłuższe teksty i widoczność w SERP Nie każda kampania content marketingowa musi opierać się na pozyskiwaniu ruchu z wyszukiwarek. Organiczne wizyty z Google są jednak często najbardziej wartościowym źródłem ruchu. Z tego względu myśląc o produkcji treści tekstowych warto troszczyć się o aspekty związanych z optymalizacją SEO treści i uzyskiwania widoczności marki i artykułów w wynikach wyszukiwań (SERP). Tu także okazuje się, że dłuższe treści sprawdzają się lepiej! Z wielu niezależnych od siebie analiz wynika wprost, że Google preferuje wyczerpujące, obszerne materiały. Krótka, kilkuzdaniowa notatka może oczywiście stanowić odpowiedź na konkretne zapytanie w Google, ale w praktyce wyższe pozycje zajmują na ogół materiały o znaczącej długości. Np. z raportu SEMRush wynika, że różnice w długości pomiędzy tekstami widocznymi na pierwszych 3 pozycjach, a tekstami widocznymi na dalszych miejscach to często ponad 45 proc. Analiza ponad 600 tys. zapytań wykazała, że średnia długość tekstów spozycjonowanych w TOP3 wynosi ok. 750 wyrazów. To ponad 2 strony maszynopisu. Do bardzo podobnych spostrzeżeń prowadzą nas doświadczenia wyniesione ze wszystkich kampanii, które prowadzimy dla klientów i w których jednym z filarów jest pozyskiwanie organicznego (niepłatnego) ruchu z Google. Jeśli firma zasila np. blog krótkimi, zdawkowymi notatkami, nie powinna liczyć na ich widoczność. W większości wypadków wysiłek włożony w stworzenie krótkich, niepogłębionych artykułów nie zwróci się w postaci bezpłatnego ruchu. Podobne mechanizmy można zresztą zauważyć też m.in. w odniesieniu do materiałów wideo. Naturalnie np. specyfika konsumpcji wideo na Facebooku wymusza komunikowanie kluczowych przekazów już na starcie. Ale jeśli chodzi o pozycje w wyszukiwarce YouTube, sprawa nie jest już taka prosta. Jednym z ważnych czynników rankingowych YouTube jest np. watch time, czyli czas oglądania materiału, bezpośrednio związany z jego całkowitą długością. Właściwe miejsce krótkich treści Nie chciałbym być źle zrozumiany. Oczywiście krótkie treści, atrakcyjne posty, Insta stories czy snapy dają wspaniałe możliwości. Jednak z rozmów z wieloma marketerami wynoszę wrażenie, że zapanował prawdziwy dyktat skrótowości. Zdarza się, że sensowne, rozbudowane treści są skracane. Że ciekawa opowieść jest cięta i pozostają z niej naskórkowe, powierzchowne komunikaty. Że w imię upraszczania redukuje się sensowny materiał do kilku banalnych haseł. Z kontaktu z nim nikt nie wynosi żadnej wartości. Pozostaje rozczarowanie. Krótkie formy są wg mnie idealne do wykorzystania w komunikacji zasięgowej, której celem jest raczej budowanie świadomości niż pogłębiona edukacja. W ten sposób w prowadzonych przez nas projektach wykorzystujemy np. Facebooka czy LinkedIn do budowania zasięgu krótkich, zajawkowych treści. Strona czy blog staje się za to miejscem pogłębionego kontaktu i początkiem dłuższej relacji. Czy da się to podejście przełożyć wprost na pozycję w lejku sprzedażowym? Pewnie tak – wtedy miejsce krótkich materiałów jest na górze. W dolnej części lejka, gdzie nie musimy już walczyć o uwagę, ale powinniśmy posłużyć się rozbudowaną argumentacją jest przestrzeń na dłuższe, rozbudowane treści. Norbert Kilen, strategy director On Board Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl
starsze


Zostaw nam swój e-mail.
Jeszcze dziś wyślemy Ci raport
z badania użytkowników Facebooka.

Od czasu do czasu dostaniesz od nas
inne ciekawe materiały.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (adresu email) przez Administratora danych, którym jest spółka Think Kong Sp. z o.o. ul. Wolska 88, 01-141 Warszawa w celu przesyłania mi informacji handlowych o produktach sprzedawanych przez Administratora. Przyjmuję do wiadomości, że udzielenie powyższej zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda może być w każdej chwili przeze mnie odwołana na podstawie oświadczenia przesłanego pocztą zwykłą na podany wyżej adres Administratora lub za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres email: biuro@thinkkong.pl. Pozostałe informacje dotyczące przetwarzania przez Administratora moich danych i przysługujących mi uprawnień z tym związanych są zawarte Polityce Prywatności Administratora dostępnej tutaj.