Facebook Linked IN On Board Jesteśmy częścią grupy On Board BOX Network Europe Tworzymy pierwszą sieć agencji social media S40 Jesteśmy wśród 40 najlepszych agencji na świecie
           
Think Kong. King size social media & content marketing
Think Kong to agencja social media & content marketing specjalizująca się w realizowaniu celów biznesowych klientów z wykorzystaniem kanałów społecznościowych. Świetnie radzimy sobie też z content marketingiem. Tworzymy i prowadzimy blogi, serwisy contentowe i umiemy zapewnić, że tworzone dla naszych klientów treści przekładają się na sprzedaż. Precyzyjny dobór narzędzi i specjalizacja pozwalają nam na projektowanie i realizowanie działań mierzonych twardymi marketingowymi wskaźnikami. Jako agencja social media & content marketing koncentrujemy się na rozwoju kompetencji z tego obszaru realizując powierzone nam zadania na najwyższym poziomie.

Jesteśmy częścią Grupy On Board, do której należy także On Board PR ECCO Network. Wspólnie realizujemy kampanie wykraczające poza on-line. Około 70 proc. naszych projektów to działania integrujące różne elementy komunikacji. Współtworzymy też BOX Europe Network, pierwszą na świecie sieć agencji social media. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprawnie realizować działania poza Polską. Wspieramy też rozwój unikalnych narzędzi przygotowywanych przez zagraniczne teamy jak np. BrandBOX.

Wielokrotnie nagradzani i wyróżniani na międzynarodowych konkursach (m.in. IAC, Magellan, European Excellence), wspieramy firmy zarówno z segmentu B2B, jak i B2C. Wśród realizowanych przez nas kampanii są działania social media i content marketingowe dla wielu marek, m.in. Coca-Cola, Adobe, Siemens, TVP, Neinver, RWE, Panasonic, Sony, nc+.
Klienci
Nagrody

Norbert Kilen
Strategia
 
W Think Kongu zajmuje się strategią i zarządzaniem zespołem. Współautor sukcesów kilkudziesięciu projektów marketingowych, autor wielu artykułów i wystąpień popularyzujących media online w komunikacji. Wcześniej dyr. ds. strategii On Board PR.
Agnieszka Rutkowska
Head of Social Media
 
Szczęśliwa w związku z Kongiem od 5 lat. Dba o równie dobre relacje z Klientami, wewnętrzny ład w firmie i o to, czy kasa się zgadza.
Alicja Waśniewska
Senior Social Media Consultant
 
W sidła branży wpadła już w 2007 roku. Social media to jej konik, ale umie także w copywriting i fascynuje się influencer marketingiem. Prywatnie fanka horrorów, czarnego humoru i wszystkiego, co dziwne.
Joanna Giz
Content Marketing Team Manager
 
Odkrywa, czego ludzie szukają w Internecie i jak im to podać w Content Marketingu. W ciągłej pogoni za jeszcze niezadanymi pytaniami, szuka na nie ciekawej odpowiedzi zanim inni je dostrzegą. Zapatrzona w Google i zawsze głodna nowej wiedzy SEO.
Artur Mojnowski
Art Director
 
W Think Kongu dba o to, żeby małpa na każdym zdjęciu wyglądała młodo i profesjonalnie, a każde logo było tak duże, jak to możliwe.
Paweł Łada
Graphic Designer
 
"Na umowie napisano Junior Graphic Designer. Wykonuję zlecone mi grafiki, w pione, w poziomie, małe i większe. Lubię makaron, nie lubię marchewki z groszkiem."
Agnieszka Penconek
Graphic Designer
 
Jej konik to ręcznie tworzone ilustracje i wycinananie włosów z tła. Błądzi między minimalizmem a secesją, a w jej żyłach płynie tusz ;)
Mateusz Sokołowski
Social Media Consultant
 
Od młodego w Think Kongu uczy się obsługi projektów na najwyższym poziomie.
Małgorzata Sęk
Social Media Consultant
 
Opiekun spraw o wysokim priorytecie. Mówi "praca to moja pasja, a pasja to moja praca", a my Jej wierzymy :)
Hubert Różyk
Social Media Consultant
 
W internetach (tak, są różne sieci!) grzebię od 2011 roku. Uzależniony od stałego przypływu informacji człowiek od projektów z kategorii "wymagające". Twitterowy maniak, który po godzinach z pasją wlewa studentom sieciową wiedzę do głów. Książkowy pożeracz i geek.
Wojciech Chorąży
Social Media Consultant
 
Lubi dziwne rzeczy: e-sport, Ekstraklasę i polską literaturę grozy. Twittuje, hasztaguje i facebookuje.
Magda Gąszczyk
Social Media Consultant
 
Specjalista od rozkręcania start-upów w social media, w wolnych chwilach zwija rolki sushi. Ogromna wielbicielka psów, pand, gier planszowych i podróży.
Martyna Kałużna
Social Media Consultant
 
Nieocenione wsparcie w każdym projekcie. Szuka, znajduje, odpowiada. Prywatnie fanka lata i jednorożców.
Robert Głowacki
SEO Manager
 
Specjalista od widoczności organicznej. Znajdzie każdy najdrobniejszy błąd SEO w serwisie.
Prywatnie fan pizzy i Netflixa.
Maciek Jacewicz
SEO Consultant
 
Wsparcie zespołu Content Marketing & SEO. Zawodowo i prywatnie - zainteresowany pozycjonowaniem. Absolwent Marketing Internetowy / Digital Marketing WH AGH. Wielki fan kaszy jaglanej :)
Miłosz Kościk
SEO Specjalista
 
Pasjonat marketingu internetowego i nowoczesnych technologii, nieustannie próbujący zaprzyjaźnić się z algorytmami google. Prywatnie zapalony pływak, fan piłki nożnej, długobrzmiących utworów muzycznych i street artu.
Aneta Dziedzic
-Markiewicz
Finanse
 
Czuwa nad bazą zleceń i dyscyplinuje niezdyscyplinowanych :-)
Aneta Stańczyk
Dyrektor finansowy
 
Odpowiedzialna za wszystko, co związane z finansami i sprawami formalnymi.
Marek Roj
Web Developer
 
Ta strona i wiele innych to dzieło Marka.
Dziesiątki zrealizowanych kampanii w Polsce i na innych rynkach przełożyliśmy na portfolio produktów, które jako agencja social media i content marketing dobieramy do potrzeb klientów. Skontaktuj się z nami, aby uzyskać szczegółowe informacje dotyczące naszych usług. Możemy Ci też pomóc właściwie zdefiniować cele działań, określić zadania, które ma realizować komunikacja w obszarze social media i content oraz napisać brief.


Badania, audyty i analizy
  • audyt social media i audyty treści: analiza wizerunku marki wśród internautów i członków społeczności, analizy wytworzonych treści
  • monitoring on-line: analiza ilościowo-jakościowa treści dot. marki publikowanych w społecznościach w czasie rzeczywistym
  • monitoring efektywności kampanii w blogosferze - dzięki autorskiemu oprogramowaniu analitycznemu Talkilla
  • audyt SEO, analiza optymalizacyjna pod kątem potencjału uzyskiwania widoczności w wyszukiwarkach
  • monitoring kryzysowy - analiza publikacji on-line pod kątem zdefiniowanych i potencjalnych zagrożeń komunikacyjnych


Doradztwo, strategia i realizacja działań
  • strategia komunikacji w social media oraz realizacja kampanii w serwisach społecznościowych
  • strategia employer branding: dobór narzędzi social media i przekazu spójnie z EVP
  • strategie i realizacje działań SEO, zwiększających widoczność w wyszukiwarkach i skalę pozyskiwanego ruchu
  • strategie i działania content marketingowe, tworzenie treści, ich optymalizacja, promocja
  • szkolenia social media: projekty szkoleniowe dopasowane do potrzeb klienta


Narzędzia
  • content & video
    seeding
    promocja treści poprzez
    kampanie zasięgowe
    na blogach
  • KAMPANIE
    EFEKTYWNOŚCIOWE
    kompleksowa obsługa
    kampanii reklamowych
    w social media
  • budowanie
    społeczności
    reprezentacja marki
    w serwisach społecznościowych
    skupiona na kreowaniu
    fanów marki
  • social media
    optimization
    optymalizacja stron
    pod kątem dostępności
    treści w social media
  • aplikacje
    SOCIAL MEDIA
    budujące zasięg
    i zaangażowanie
    użytkowników, bazujące
    na API serwisów
    społecznościowych
  • liderzy opinii współpraca z blogerami,
    liderami opinii,
    ambasadorami marki
  • social CRM budowanie relacji
    z klientami marki poprzez
    kanały społecznościowe
  • crowdsourcing angażowanie społeczności
    w tworzenie pomysłów
    i rozwiązań

3 odpowiedzi na 3 prośby kierowane do agencji marketingowych Co pewien czas zgłaszają się do nas firmy reprezentujące różne branże, specjalności. Szukają agencji social media i/lub agencji content marketing. Takie kontakty oczywiście bardzo nas cieszą, żyjemy ze świadczenia usług marketingowych i zawsze mamy nadzieję, że kontakt z nami może być początkiem wspólnej, fajnej kampanii i przygody. Niestety często potencjalni klienci naszej agencji formułują prośby, na które trudno nam odpowiedzieć. Dlatego, dla tych z Was, którzy myślą o współpracy z nami przygotowaliśmy odpowiedzi na 3 najczęściej powtarzające się (i trudne do spełnienia!) prośby. „Proszę przesłać cennik” To chyba najczęstsza prośba, powtarzająca się w różnych odmianach. Jednocześnie jest to prośba, na którą odpowiadamy zawsze.. odmownie. Wiele osób, które prosi nas o wyceny jest zawiedziona taką odpowiedzią. Uważa, że może kryje się za tym chęć zaintrygowania ich lub np. chęć ukrycia cennika. Wyjaśnienie jest dużo prostsze. Nie mamy stałego cennika usług wymieniającego listę zadań i kończącego się konkretnymi kwotami. W naszej agencji nie istnieje taki dokument! W 99,9 proc. przypadków nie jesteśmy też w stanie określić z góry kosztów prac na podstawie zdawkowych informacji, które przesyłają nam klienci. Informacja np. o liczbie postów tygodniowo to za mało. Nasza praca to naprawdę dużo więcej niż obróbka obrazków i fabryczny proces produkcji „dobrych postów na FB”. Zawsze dążymy do tego, żeby być dla klientów wsparciem w realizacji ich celów. Czasem drogą do tego jest częsta komunikacja i wydawanie sporych kwot na reklamę. Czasami odwrotnie - rezygnacja z komunikacji w social media, a skupienie się np. na przemyślanych działaniach content marketingowych. Czasem wspólna praca nad strategią social media, a dopiero później ustalanie zakresu dalszych prac. Dlatego jesteśmy głęboko przekonani, że kupowanie usług komunikacyjnych (bez znaczenia czy to social media, PR np. czy reklama) na podstawie „cennika prowadzenia fan page” jest pozbawione sensu. Z naszymi klientami łączy nas zaufanie, z wieloma pracujemy przez wiele lat. Zamiast przesyłać Ci cennik, który być może opisuje usługę, której w ogóle nie potrzebujesz, wolimy porozmawiać z Tobą o faktycznych potrzebach i celach. „Przesyłam brief. Proszę przesłać ofertę emailem w ciągu tygodnia.” Na takie prośby także odpowiadamy odmową. Ile trwa przygotowanie sensownej, przemyślanej strategii social media czy content marketingowej? Ile przygotowanie założeń, research, stworzenie kreatywnej idei? Na pewno nie 1 dzień, nie 2 ani nawet nie 3. To dużo pracy. Niestety wielu naszych potencjalnych klientów, często działy zakupów różnych firm uznają, ze wysłanie wiadomości email powinno wyzwolić w nas gotowość do bezpłatnego (udział w konkursach ofert prawie nigdy nie wiąże się z wynagrodzeniem dla agencji) i wytężonego wysiłku. Oczywiście, pewne prace chętnie wykonamy! Przygotowanie jakichś wstępnych rekomendacji czy wyceny traktujemy jako inwestycję. Ale oczekujemy też zaangażowania z Waszej strony. Chcielibyśmy spotkać się z Tobą, porozmawiać, dowiedzieć się więcej. Mocno wierzymy, ze praca nad koncepcją bez możliwości osobistego spotkania prowadzi do przygotowania słabych pomysłów. Nietrafionych, opartych na mylnych założeniach, a w skrajnym przypadku – w ogóle nie spełniających biznesowych celów, bo koncentrujących się literalnie na wymaganiach z zapytania. A jeśli korespondencja z agencjami prowadzi do słabych pomysłów – jest bez sensu. Zarówno dla agencji jak i dla Was. Spotkajmy się zamiast wymieniać emailami. „Budżetu nie zdradzimy. Prosimy o wycenę usług w kilku wariantach” Pytanie z naszej strony o założenia budżetowe nierzadko spotyka się ze zdziwieniem. Niektórzy marketerzy wahają się, a w końcu – podejmując decyzję, że budżetu nie ujawnią – proszą nas o wyceny wariantowe. Naszym zdaniem to błąd. Skala budżetu jest kluczową informacją, która pozwala nam dobrze zaplanować działania. Jaki sens jest składać Ci propozycje, które są poza zasięgiem budżetowym? Zakładamy, że celem rozmów o współpracy jest znalezienie sensownego partnera, który ma dobre pomysły na osiąganie celów. A ostatecznym celem – realizacja działań, które w wymiarze biznesowym przyniosą konkretne, wymierne rezultaty. Możliwie najtaniej, ale w oczekiwanej skali. Pytanie o „wyceny wariantowe” to często strata czasu. Prowadzi do gromadzenia ofert „tanich i nie zapewniających wyników” albo „drogich i zbyt dużych kampanii”. Jeśli Twoim celem jest otrzymanie od nas dobrej, przemyślanej propozycji – daj nam na to szansę wyposażając nas w pełną wiedzę ☺ Norbert Kilen, strategy director Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Powiększamy zespół kreacji: witamy Agnieszkę Penconek Do zespołu Grupy On Board Think Kong dołączyła Agnieszka Penconek - obejmując stanowisko Graphic Designera wzmocni kilkuosobowy dział kreacji. Agnieszka zdobywała doświadczenie graficzne, projektując dla takich marek jak Rock Radio, Radio Pogoda, Radio Złote Przeboje, Titanic The Exhibition, Auto Witolin, Ursyn Car, Aries Motor, Factory. Wcześniej pracowała jako fotoreporter portalu DlaStudenta.pl. Agnieszka studiuje na kierunku Sztuka Nowych Mediów w Wyższej Szkole Artystycznej w Warszawie. Pasjonuje się fotografią, podróżami oraz grafiką warsztatową. Wzmacniamy zespół SEO i Content Marketingu – witamy Roberta :) Do naszego zespołu dołączył w tym miesiącu Robert Głowacki. Na stanowisku Menagera ds. SEO będzie odpowiedzialny za opracowywanie kompleksowych strategii działań SEO dla klientów agencji zarówno w zakresie optymalizacji technicznej, jak i działań content marketingowych. Robert od 9 lat specjalizuje się w prowadzeniu działań SEO. Przez ostatnie sześć lat pracował przy projektach SEO w agencjach Optimizers i They.pl a ostatnie 3 lata spędził w agencji S3 (K2 Media) gdzie jako lider zespołu SEM i Analityki odpowiadał za planowanie i wdrażanie strategii dla klientów firmy. W przeszłości realizował kampanie widoczności w wyszukiwarkach m.in. dla takich marek GazetaPraca.pl, Gowork, Ticketmaster, Danfoss czy Lovi. Po co misja firmy i firmowe wartości? Wbrew pozorom nie są to pojęcia zarezerwowane wyłącznie na użytek korporacyjnych broszur. Misja, wartości firmy (corporate values) są kluczowe do zdefiniowania np. skutecznej strategii social media czy content marketingowej. Firmy na ogół bardzo poważnie podchodzą do definiowania tożsamości należących do nich marek. Określana jest ich osobowość, wskazywane są związane z nimi korzyści, klimat, a nawet kolorystyka, która odpowiada ich filozofii. Dużo gorzej jest niestety, jeśli chodzi o komunikację tożsamości samego przedsiębiorstwa. Można odnieść wrażenie, że ich zarządy często same nie potrafią zdecydować się, czym chciałyby wyróżnić swoje przedsiębiorstwa na rynku, co jest ich mocną stroną, jak brzmi misja ich firmy. Zadania „wzmocnienia wizerunku” są w briefach dla agencji social media czy agencji content marketing definiowane na ogół bardzo ogólnie, a opis tożsamości rzadko wychodzi poza hasła typu „oferowanie najlepszych produktów”. Sięgnięcie po kluczowe narzędzia określania własnej tożsamości – starannie przygotowaną misję i wybór firmowych wartości to w Polskich warunkach luksus, na który pozwala sobie... zaledwie 1/5 największych firm! Z przeprowadzonych kilka lat temu przez sieć ECCO Network i On Board PR badań „Corporate Values Index” wynika, że prawie 80% przedsiębiorstw na świecie komunikuje zestawy priorytetowych pojęć (np. „innowacyjność” czy „odpowiedzialność”) używając ich nie tylko w komunikacji z otoczeniem, ale także w zarządzaniu. W Polsce sytuacja jest odwrotna – 80% firm nie używa (nie ujawnia?) listy najważniejszych wartości. Krótki zestaw 4-6 haseł jak „tradycja” czy „podejmowanie ryzyka” może wydawać im się niepotrzebnym gadżetem, ale tylko do czasu. Na przykład - czy znacie lepszy sposób, żeby kilkutysięcznej załodze firmy w czytelny sposób przekazać, o co chodzi w biznesie przedsiębiorstwa? Własny zestaw wartości w firmie pomaga też budować system rekrutacji, który promuje określone zachowania, pomaga oceniać zachowania pracowników i stanowi dobrą ściągawkę dla każdego, kto chce wypowiadać się w imieniu firmy – także przy zamawianiu usług marketingowych, działeń employer branding. Wartości pomagają też w komunikacji firmy np. w kanałach social media – to one określają przestrzeń, w której poruszamy się z komunikacją – jakie tematy są dla nas ważne, jakie priorytetowe sfery odpowiedzialności itp. Własny zestaw wartości to dla firmy cenne narzędzie, ale również pewne ograniczenie. „Szacunek dla środowiska” czy „Szybkość działania” umieszczone w firmowym folderze zobowiązują i dla niektórych przedsiębiorców mogą być nawet kulą u nogi. Jestem jednak optymistą i myślę, że mała popularność w Polsce idei komunikacji opartej na wartościach nie jest wynikiem obaw, ale po prostu... niewiedzy. Skąd wziąć firmowe wartości? Wartości w firmie to podstawa – szef każdej firmy zawsze ma przecież jakiś pomysł na swój biznes i chciałby rozwijać go w oparciu o konkretne wyróżniki. Gorzej, gdy przychodzi do ich spisania tak, żeby mogły stać się podstawą strategii marketingowej. Które wybrać, które są najważniejsze? Czy „pasja” jest równie ważna, jak „szybkość”? A co z „fachowością”, „know-how” i „etyką”? W zestawie firmowych wartości, w tym jak opisana jest misja firmy prawie nigdy nie uda się zawrzeć wszystkich najważniejszych obszarów i wszystkich składników naszej tożsamości. W 3/4 przypadków przedsiębiorstwa ograniczają się po prostu do 4-5 bardzo ogólnych haseł. Procesu ich przygotowania nie należy jednak bagatelizować. W małej, lokalnej firmie wystarczy pewnie kilka rozmów i półgodzinna praca z kartką papieru i ołówkiem. W dużej, działającej na skalę ogólnopolską – potrzebne będą już raczej badania klientów, badania wśród kontrahentów, rozmowy z pracownikami różnych szczebli, różnych oddziałów. Spróbujmy dowiedzieć się, co w nas cenią, a co cenią w konkurencji. Sprawdźmy, jakie cechy nam przypisują i skonfrontujmy je z planami. Wartości to z jednej strony skrótowy opis tożsamości, ale z drugiej – obietnica, która musi zostać spełniona. Jeśli będziemy mówić o fachowości, musimy zadbać o szkolenia dla załogi. Jeśli skupimy się na satysfakcji klientów, nie możemy lekceważyć reklamacji. Nie da się być najlepszym we wszystkim i zawsze są dziedziny, w których radzimy sobie lepiej niż w innych. Zestaw firmowych wartości, który potem będziemy wykorzystywać w rekrutacji, reklamie czy polityce sponsoringowej, musi być wynikiem analizy i dialogu wszystkich, którzy na nasz temat mają coś do powiedzenia. Prawda jest tu wymogiem praktycznym. Na przykład: jeśli mamy zamiar konkurować cenowo, przypisywanie sobie „dodatkowo” cech takich jak ekskluzywność czy elegancja może narazić nas na śmieszność. Pojęcia uwzględnione w zestawie firmowych, wartości w misji firmy powinny być abstrakcyjne, raczej ogólne. Zbytnie zawężanie jest błędem. Np. „odpowiedzialność” wcale nie musi być społeczna, a „innowacyjność” nie musi tylko dotyczyć technologii wykonywania produktów, prawda? Najczęściej zestaw wartości w firmach uwzględnia 2-3 wartości odnoszące się do najważniejszych kompetencji (np. „wiedza”, „jakość”), 1-2 wartości odnoszące się do źródeł przewagi konkurencyjnej (np. „innowacyjność”, „kreatywność”) i 1 lub 2 – do sposobu, w który nasza firma funkcjonuje w otoczeniu („przejrzystość”, „szacunek” itp.). Określanie większej liczby wartości to przesada – sami będziemy mieć kłopoty z ich zapamiętaniem. Wartości, które zdefiniujemy dla swojej firmy lub w których definiowaniu pomagamy klientowi, będą miały charakter wiążący. Nie można zmieniać ich co pół roku goniąc za rynkowymi trendami. Muszą też być „otwarte”, takie, żeby określały nas także po rozszerzeniu portfolio produktowego. Sprzedaż i wartości Korzystanie z dowolnego narzędzia – także zestawu firmowych wartości – ma sens tylko wtedy, kiedy widzimy dla niego realne zastosowanie. Łatwo wyobrazić sobie, jak wartości mogą się przydać w kształtowaniu wewnętrznych zachowań w firmie, ale w sprzedaży? Dla większości marketerów nie jest tajemnicą, że segmentacja oparta o podziały demograficzne nie sprawdza się. Lepiej myśleć wielowymiarowo, np. definiując persony na podstawie większego spektrum kryteriów, bardziej w odniesieniu do życiowej sytuacji czy postaw. Po konkretny produkt sięgamy przecież nie dlatego, że mieszkamy w dużym mieście i mamy np. od 30 do 40 lat! Spytajmy znajomych z biura o ulubiony sposób spędzania wolnego czasu - okaże się, że różnice w upodobaniach osób należących do pozornie podobnej grupy są większe niż możemy przypuszczać. Wszystko przez styl życia i wyznawane wartości. Jedni wybiorą zabawę w głośnym klubie, w którym w kłębach dymu będą przekrzykiwać muzykę, drudzy – samotny wieczór z książką. Podobnie podczas zakupów czy wyboru dostawcy usług – jeśli funkcjonalnie i cenowo różne oferty mają podobną wartość (a przy intensywnej walce konkurujących podmiotów to prawie norma), zadecydują inne czynniki. Na przykład to, czy producent lub dostawca kojarzy się nam z wartościami, które uznajemy za najważniejsze. Klienci często sięgają po produkty, które realizują istotne dla nich wartości. Na przykład jeśli uda się nam przekonać zorientowanych familijnie konsumentów, że nasze produkty są używane w „szczęśliwych rodzinach” (i równocześnie, że ich szczęście jest dla nas faktycznie ważne), mamy dużo większe szanse w rynkowej grze o sprzedaż. Poza tym może się okazać, że nawet funkcjonalne cechy (smak, jakość) naszych produktów ulegną „wyolbrzymieniu” przez związek emocjonalny, który w ten sposób będziemy budować z ich odbiorcami. Nie bez znaczenia jest też kwestia identyfikacji klientów z producentem czy dostawcą – nie jest tajemnicą, że znacznie chętniej robimy interesy z kimś, kto jest do nas podobny. Wartości firmowe naprawdę mogą pomóc w sprzedaży. Szukajmy takich, które są istotne dla klientów, kontrahentów i dla nas samych. Nie łudźmy się na przykład, że „wesołość” będzie ważna dla klientów sektora finansowego. Dobierajmy je z głową i analizując rzeczywiste postawy odbiorców. Pamiętajmy też, że zbiór „firmowych wartości” będzie bezużyteczny, jeśli nie znajdzie faktycznego odzwierciedlenia w marketingu i nie będzie wspólnym językiem łączącym zachowania firmy z jej obietnicami. W gruncie rzeczy chodzi przecież nie tylko o to, żeby np. tylko obiecywać troskę o przyrodę akcentując ją w reklamach, działaniach social media czy PR. Chodzi też o to, żeby nasi klienci nie odwrócili się od nas dowiedziawszy się, że było to tylko czcze gadanie! Szczerość jest tu wymogiem praktycznym, nie tylko moralnym – przekonali się o tym boleśnie choćby managerowie Enron, którzy z ustami pełnymi frazesów o etyce doprowadzili swoją firmę do upadku. Seksualność czy zrozumienie? Porażki komunikacji firmy czy marki mogą wynikać z wielu przyczyn. Jedno z poważnych źródeł to zwykłe nieporozumienia - mówienie różnymi „językami” przez marketerów i klientów. Nie chodzi tu nawet o obiegające świat, anegdotyczne już wpadki związane ze złym tłumaczeniem haseł reklamowych czy rozumieniem nazw marek. Idzie o coś znacznie poważniejszego, co wydaje się istotne zwłaszcza wtedy, kiedy zaczynamy mówić o wartościach. Przygotowując zestaw wartości firmy trzeba koniecznie włożyć trochę pracy w określenie ich właściwych nazw. „Troska o jakość” może mieć przecież wiele odmian – w deklaracjach i misji firmy może być „walką o zadowolenie z jakości”, „podwyższaniem jakości produktów” czy nawet „dążeniem do ideału”. Z pozoru wszystko brzmi podobnie, prawda? Niestety, o ile twórcom zestawów wartości może wydawać się, że znaczenie takich haseł jest takie samo, o tyle ich odbiorcom – niekoniecznie. Z punktu widzenia komunikacji pewne z nich mogą być też ograniczeniem. Czy konieczność „podwyższania” oznacza, że dotychczasowa oferta nie jest dobra? Czy „jakość” musi zawsze odnosić się do produktów? Nie ograniczajmy się! Lepiej mówić o bardziej ogólnych, abstrakcyjnych pojęciach – da nam to np. lepsze wyjście do zróżnicowanych działań marketingowych. Bardzo ważne są uwarunkowania kulturowe – zarówno w odniesieniu do pewnych grup społecznych, jak i narodów. Na przykład „odpowiedzialność” - w pewnych kręgach będzie się kojarzyć z prawami pracowników, a w innych – z ekologią. Zróżnicowania nie unikniemy nigdy. Unikajmy jednak sytuacji, kiedy takie różnice mogłyby nam zaszkodzić i nie powołujmy się na wartości, które niektórym odbiorcom nie kojarzą się najlepiej. Wbrew pozorom takich „niebezpiecznych” pojęć jest całkiem sporo. Jednym z ciekawszych jest choćby „małżeństwo”. Przeprowadzone w kilku krajach badania pokazały, że dla obywateli USA, Francji czy Japonii pojęcie to oznacza zupełnie coś innego! Amerykanie z „małżeństwem” kojarzą zrozumienie, partnerstwo i szacunek. Francuzi mają zupełnie inne skojarzenia – małżeństwo to dla nich głównie miłość, seksualność i pasja. A Japonia? Tu sytuacja okazała się diametralnie inna. Dla japończyków „małżeństwo” oznacza przede wszystkim kompromis, ograniczenie i zobowiązania.. Podobnie może być z wartościami, które przypisują sobie firmy. Czasami użycie niewłaściwego sformułowania może powodować, że odwołania do wartości zamiast pomagać, zaszkodzą. Starajmy się nazywać je i komunikować w przemyślany sposób. To, co wydaje się atrakcyjne czy czytelne nam samym, nie zawsze jest równie interesujące dla innych. Na przykład przypisując sobie „tradycyjność” zastanówmy się, co oznacza ona dla odbiorców produktów. Czy klimat naszej komunikacji reklamowej czy podejmowane działania social media faktycznie odnoszą się do jej powszechnego rozumienia? Czasem warto pokusić się o przeprowadzenie prostych badań i potwierdzenie słuszności naszych decyzji. Nawet, gdy intuicja i pycha podpowiada nam, że się nie możemy się mylić Szkodliwa odpowiedzialność Jedną z wartości, które chętnie przypisują sobie firmy różnych branż jest odpowiedzialność społeczna. Podobnie jak np. etykę, szefowie lubią wpisywać odpowiedzialność w misję firmy, grawerować, wytłuszczać i w ogóle – podkreślać przy każdej możliwej okazji. Z marketingowego punktu widzenia można jednak zadać sobie pytania, czy odwoływanie się do odpowiedzialności pomaga w sprzedaży? A może deklarowanie postawy „odpowiedzialnej społecznie” szkodzi biznesowi? Entuzjaści CSR próbują często przekonywać nas o istnieniu pozytywnego sprzężenia między CSR a sprzedażą powołując się na wyniki badań opinii społecznej. Pokazują, że konsumenci doceniają odpowiedzialne postawy firm wybierając produkty korporacji, które troszczą się o otoczenie i pracowników. Wyniki mają też przekonywać, że CSR buduje lojalność konsumentów, że dzięki niej są oni wierniejsi naszym markom. Zastanówmy się jednak, na ile są to puste deklaracje respondentów, a na ile ich szczere postawy. Wyobraźmy sobie, że to my bierzemy udział w takim badaniu. Czy zapytani wprost przyznamy się, że cena jest dla nas na ogół ważniejsza niż los pracowników? Codziennie każdy z nas dokonuje najmniej kilku decyzji zakupowych i założę się, że w gruncie rzeczy stosunkowo niewiele z nich podejmujemy ze względu na przekonanie o czyjejś szczególnej „odpowiedzialności”. Z drugiej strony, choć ten wątek zwolennicy CSR podejmują rzadziej, rośnie społeczna presja, oczekiwania związane z odpowiedzialnością. Firmy, które nie będą o niej mówić, mogą spotkać się niedługo z negatywnym sprzężeniem rynkowym. Już teraz „społeczna odpowiedzialność” bywa takim samym wymogiem kulturowym jak np. komunikowanie się z otoczeniem. Właśnie dlatego decyzja o powoływaniu się na CSR może być, choć najczęściej wciąż nie jest, podyktowana względami praktycznymi. Myśląc o umieszczeniu „odpowiedzialności społecznej” wśród zestawu firmowych wartości warto pamiętać, że taki zapis będzie nas do czegoś zobowiązywać. Prawdziwy CSR to przecież nie tylko przestrzeganie prawa, ale „przekraczanie norm prawnych” w trosce o społeczne otoczenie. Czy rzeczywiście jesteśmy pewni, że nie mamy sobie nic do zarzucenia? Jeśli mamy cień wątpliwości – odpuśćmy. Jakiekolwiek zarzuty o brak odpowiedzialności będą dla nas znacznie boleśniejsze, jeśli wcześniej chwaliliśmy się nią na każdym kroku! Wydaje się, przynajmniej z marketingowego punktu widzenia, że znacznie ciekawsza (i bezpieczniejsza!) od ogólnikowej „odpowiedzialności” jest odpowiedzialność ukierunkowana na wybrany obszar zagadnień. Taki, który może stać się naszym rynkowym wyróżnikiem. Zajmijmy się więc odpowiedzialnością za przyrodę lub odpowiedzialnością za zdrowie czy dobrą zabawę klientów. Łatwiej się nie niej skoncentrować, pokazać ją i łatwiej przekuć ją na faktyczne sukcesy rynkowe. Wartości - początek trudnej drogi Bardzo łatwo jest powiedzieć „jesteśmy uczciwi”, prawda? Możemy też próbować przypisywać sobie całe mnóstwo innych cech, niezależnie od tego czy je posiadamy czy nie. Podobnie w odniesieniu do firmy. Nawet jeśli przygotujemy zestaw wartości, który ma charakteryzować naszą „firmową markę”, nie spowodujemy, że jak za dotknięciem magicznej różdżki staną się one prawdziwe. Nie oszukujmy się – skuteczne wdrożenie, urzeczywistnienie systemu wartości nie jest łatwym zadaniem. W dużej firmie to nawet nie kwestia miesięcy, ale lat! Wdrożenie systemu wartości w firmie to przede wszystkim proces edukacyjny. Nie mylmy go z komunikacją do rynku! Musimy przekazać przed wszystkim wszystkim pracownikom (i przekonać ich!), że są wartości, które naprawdę liczą się dla firmy. Że misja firmy i jej wartości są dla nas ważne. Jeśli pozostaniemy na poziomie najprostszej promocji – poniesiemy klęskę. Nie dość, że nikt z pracowników nam nie uwierzy, to jeszcze zarząd (lub dział HR/ Marketing/ PR zaangażowany w cały proces) będzie się jawić jako grupa osób kompletnie oderwanych od realiów pracy w firmie. Pierwszym, najważniejszym ambasadorem wartości firmowych powinien być...szef. Jeśli z ustami pełnymi frazesów o uczciwości traktuje kontrahentów czy klientów w sposób, który wszystkim wydaje się nieetyczny – nie ma szans, żeby ktokolwiek uwierzył, ze etyka jest dla niego istotna. Idąc dalej – jeśli jakaś wartość nie jest istotna dla zarządu, dlaczego miałaby być ważna dla pracowników? Dlatego najlepszą metodą popularyzacji wybranego modelu kultury organizacji (np. opartego m.in. na „etyce”) jest przykład płynący z góry. Naturalnie w dużej firmie nie jest to już tak proste. Tam trzeba wytworzyć mechanizmy promujące określone zachowania. Przykład? Można sprawić, żeby ocena zachowań zgodnych z pewnymi wartościami (np. „troską o jakość”) była elementem corocznej oceny pracowników. Jeśli z kolei chcielibyśmy, żeby do firmy trafiały tylko osoby, które uosabiają pewne cechy, umieśćmy pytania o zachowania w hipotetycznych sytuacjach w formularzach rekrutacyjnych! Będąc przekonani, że są wartości pomogą nam w zarządzaniu firmą, postarajmy się, żeby znalazły one odzwierciedlenie w działaniach marketingowych, które podejmujemy. Starajmy się, żeby wartości, które wybraliśmy były widoczne wszędzie, gdzie mogą. Jeśli wybraliśmy innowacyjność, mówmy o niej wszędzie. Jeśli szybkość usług – niech stanie się naszym oczkiem w głowie. Z punktu widzenia klienta mało jest gorszych rzeczy niż rozdźwięk między tym, co firma obiecuje, a tym, co daje w rzeczywistości. Na ogół lepiej być postrzeganym jako np. konsekwentny tradycjonalista (nowoczesność nie zawsze jest zaletą) niż podmiot, który z nowoczesności uczynił tylko fałszywe hasło reklamowe. Jestem przekonany, że opisana misja firmy, określenie i wdrożenie wartości ma sens w każdej firmie. Podobnie jak dla każdej marki. Niezależnie od tego, czy przedsiębiorstwo liczy 10 czy 10 tysięcy pracowników. Kiedy tylko firma wykroczy poza poziom jednoosobowej działalności gospodarczej, pojawia się problem przekazania wszystkim pomysłu na biznes, budowania pewnych postaw. Dlatego o wartości najlepiej zadbać od samego początku – tak, żeby nasza marka budziła zawsze jednoznaczne skojarzenia i żebyśmy dbali o nie także w odniesieniu do pracowników. I żeby mogła spójnie, szczerze i prawdziwie komunikować się na zewnątrz: tak, żeby wartości nadawały ton wszystkiemu, nawet artykułom na firmowym blogu czy komunikacji na fan page :) Norbert Kilen, strategy director Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Joanna Giz – Content Marketing Team Manager w Think Kong Do zespołu Think Konga dołączyła Joanna Giz, która objęła stanowisko Content Marketing Team Managera i będzie odpowiadać w Agencji za rozwój działań content marketingowych dla marek z branży IT, beauty oraz deweloperskiej. W ostatnich latach kierowała zespołem contentu produktowego w Grupie Allegro, a wcześniej pracowała jako Content Manager zespołu SEO w K2 Media S.A. dla największych marek z branży medycznej, farmaceutycznej, ubezpieczeń oraz bankowości. W Allegro do obowiązków Joanny należało zarządzanie zespołem tworzącym treści, koordynacja powstawania opisów i zdjęć produktów oraz sesji modowych. Natomiast w agencji K2 Media S.A. była odpowiedzialna za strategie publikacji content marketingowych oraz szkolenia klientów w zakresie contentu. Szkoliła m.in.: redakcję Babyonline.pl, zespół PKO BP Bankowy PTE.
starsze


Zostaw nam swój e-mail.
Jeszcze dziś wyślemy Ci raport
z badania użytkowników Facebooka.

Od czasu do czasu dostaniesz od nas
inne ciekawe materiały.