Facebook Linked IN On Board Jesteśmy częścią grupy On Board BOX Network Europe Tworzymy pierwszą sieć agencji social media S40 Jesteśmy wśród 40 najlepszych agencji na świecie
           
Think Kong. King size social media & content marketing
Think Kong to agencja social media & content marketing specjalizująca się w realizowaniu celów biznesowych klientów z wykorzystaniem kanałów społecznościowych. Świetnie radzimy sobie też z content marketingiem. Tworzymy i prowadzimy blogi, serwisy contentowe i umiemy zapewnić, że tworzone dla naszych klientów treści przekładają się na sprzedaż. Precyzyjny dobór narzędzi i specjalizacja pozwalają nam na projektowanie i realizowanie działań mierzonych twardymi marketingowymi wskaźnikami. Jako agencja social media & content marketing koncentrujemy się na rozwoju kompetencji z tego obszaru realizując powierzone nam zadania na najwyższym poziomie.

Jesteśmy częścią Grupy On Board, do której należy także On Board PR ECCO Network. Wspólnie realizujemy kampanie wykraczające poza on-line. Około 70 proc. naszych projektów to działania integrujące różne elementy komunikacji. Współtworzymy też BOX Europe Network, pierwszą na świecie sieć agencji social media. Dzięki temu jesteśmy w stanie sprawnie realizować działania poza Polską. Wspieramy też rozwój unikalnych narzędzi przygotowywanych przez zagraniczne teamy jak np. BrandBOX.

Wielokrotnie nagradzani i wyróżniani na międzynarodowych konkursach (m.in. IAC, Magellan, European Excellence), wspieramy firmy zarówno z segmentu B2B, jak i B2C. Wśród realizowanych przez nas kampanii są działania social media i content marketingowe dla wielu marek, m.in. Coca-Cola, Adobe, Siemens, TVP, Neinver, RWE, Panasonic, Sony, nc+.
Klienci
Nagrody

Norbert Kilen
Strategia
 
W Think Kongu zajmuje się strategią i zarządzaniem zespołem. Współautor sukcesów kilkudziesięciu projektów marketingowych, autor wielu artykułów i wystąpień popularyzujących media online w komunikacji. Wcześniej dyr. ds. strategii On Board PR.
Agnieszka Rutkowska
Head of Social Media
 
Szczęśliwa w związku z Kongiem od 5 lat. Dba o równie dobre relacje z Klientami, wewnętrzny ład w firmie i o to, czy kasa się zgadza.
Alicja Waśniewska
Senior Social Media Consultant
 
W sidła branży wpadła już w 2007 roku. Social media to jej konik, ale umie także w copywriting i fascynuje się influencer marketingiem. Prywatnie fanka horrorów, czarnego humoru i wszystkiego, co dziwne.
Joanna Giz
Content Marketing Team Manager
 
Odkrywa, czego ludzie szukają w Internecie i jak im to podać w Content Marketingu. W ciągłej pogoni za jeszcze niezadanymi pytaniami, szuka na nie ciekawej odpowiedzi zanim inni je dostrzegą. Zapatrzona w Google i zawsze głodna nowej wiedzy SEO.
Artur Mojnowski
Art Director
 
W Think Kongu dba o to, żeby małpa na każdym zdjęciu wyglądała młodo i profesjonalnie, a każde logo było tak duże, jak to możliwe.
Paweł Łada
Graphic Designer
 
"Na umowie napisano Junior Graphic Designer. Wykonuję zlecone mi grafiki, w pione, w poziomie, małe i większe. Lubię makaron, nie lubię marchewki z groszkiem."
Agnieszka Penconek
Graphic Designer
 
Jej konik to ręcznie tworzone ilustracje i wycinananie włosów z tła. Błądzi między minimalizmem a secesją, a w jej żyłach płynie tusz ;)
Mateusz Sokołowski
Social Media Consultant
 
Od młodego w Think Kongu uczy się obsługi projektów na najwyższym poziomie.
Małgorzata Sęk
Social Media Consultant
 
Opiekun spraw o wysokim priorytecie. Mówi "praca to moja pasja, a pasja to moja praca", a my Jej wierzymy :)
Hubert Różyk
Social Media Consultant
 
W internetach (tak, są różne sieci!) grzebię od 2011 roku. Uzależniony od stałego przypływu informacji człowiek od projektów z kategorii "wymagające". Twitterowy maniak, który po godzinach z pasją wlewa studentom sieciową wiedzę do głów. Książkowy pożeracz i geek.
Wojciech Chorąży
Social Media Consultant
 
Lubi dziwne rzeczy: e-sport, Ekstraklasę i polską literaturę grozy. Twittuje, hasztaguje i facebookuje.
Magda Gąszczyk
Social Media Consultant
 
Specjalista od rozkręcania start-upów w social media, w wolnych chwilach zwija rolki sushi. Ogromna wielbicielka psów, pand, gier planszowych i podróży.
Martyna Kałużna
Social Media Consultant
 
Nieocenione wsparcie w każdym projekcie. Szuka, znajduje, odpowiada. Prywatnie fanka lata i jednorożców.
Robert Głowacki
SEO Manager
 
Specjalista od widoczności organicznej. Znajdzie każdy najdrobniejszy błąd SEO w serwisie.
Prywatnie fan pizzy i Netflixa.
Maciek Jacewicz
SEO Consultant
 
Wsparcie zespołu Content Marketing & SEO. Zawodowo i prywatnie - zainteresowany pozycjonowaniem. Absolwent Marketing Internetowy / Digital Marketing WH AGH. Wielki fan kaszy jaglanej :)
Miłosz Kościk
SEO Specjalista
 
Pasjonat marketingu internetowego i nowoczesnych technologii, nieustannie próbujący zaprzyjaźnić się z algorytmami google. Prywatnie zapalony pływak, fan piłki nożnej, długobrzmiących utworów muzycznych i street artu.
Aneta Dziedzic
-Markiewicz
Finanse
 
Czuwa nad bazą zleceń i dyscyplinuje niezdyscyplinowanych :-)
Aneta Stańczyk
Dyrektor finansowy
 
Odpowiedzialna za wszystko, co związane z finansami i sprawami formalnymi.
Marek Roj
Web Developer
 
Ta strona i wiele innych to dzieło Marka.
Dziesiątki zrealizowanych kampanii w Polsce i na innych rynkach przełożyliśmy na portfolio produktów, które jako agencja social media i content marketing dobieramy do potrzeb klientów. Skontaktuj się z nami, aby uzyskać szczegółowe informacje dotyczące naszych usług. Możemy Ci też pomóc właściwie zdefiniować cele działań, określić zadania, które ma realizować komunikacja w obszarze social media i content oraz napisać brief.


Badania, audyty i analizy
  • audyt social media i audyty treści: analiza wizerunku marki wśród internautów i członków społeczności, analizy wytworzonych treści
  • monitoring on-line: analiza ilościowo-jakościowa treści dot. marki publikowanych w społecznościach w czasie rzeczywistym
  • monitoring efektywności kampanii w blogosferze - dzięki autorskiemu oprogramowaniu analitycznemu Talkilla
  • audyt SEO, analiza optymalizacyjna pod kątem potencjału uzyskiwania widoczności w wyszukiwarkach
  • monitoring kryzysowy - analiza publikacji on-line pod kątem zdefiniowanych i potencjalnych zagrożeń komunikacyjnych


Doradztwo, strategia i realizacja działań
  • strategia komunikacji w social media oraz realizacja kampanii w serwisach społecznościowych
  • strategia employer branding: dobór narzędzi social media i przekazu spójnie z EVP
  • strategie i realizacje działań SEO, zwiększających widoczność w wyszukiwarkach i skalę pozyskiwanego ruchu
  • strategie i działania content marketingowe, tworzenie treści, ich optymalizacja, promocja
  • szkolenia social media: projekty szkoleniowe dopasowane do potrzeb klienta


Narzędzia
  • content & video
    seeding
    promocja treści poprzez
    kampanie zasięgowe
    na blogach
  • KAMPANIE
    EFEKTYWNOŚCIOWE
    kompleksowa obsługa
    kampanii reklamowych
    w social media
  • budowanie
    społeczności
    reprezentacja marki
    w serwisach społecznościowych
    skupiona na kreowaniu
    fanów marki
  • social media
    optimization
    optymalizacja stron
    pod kątem dostępności
    treści w social media
  • aplikacje
    SOCIAL MEDIA
    budujące zasięg
    i zaangażowanie
    użytkowników, bazujące
    na API serwisów
    społecznościowych
  • liderzy opinii współpraca z blogerami,
    liderami opinii,
    ambasadorami marki
  • social CRM budowanie relacji
    z klientami marki poprzez
    kanały społecznościowe
  • crowdsourcing angażowanie społeczności
    w tworzenie pomysłów
    i rozwiązań

Influencer Marketing: dlaczego to dobra inwestycja? Influcener marketing to działania marketingowe oparte na współpracy z tzw. influcencerem, czyli osobą publikującą treści wideo, tekstowe lub zdjęcia w kanałach social, śledzoną przez tysiące, czasem przez miliony obserwatorów. Ponieważ, jak wskazuje wiele badań, blisko 90 proc. konsumentów deklaruje, że kieruje się podejmując decyzje zakupowe opiniami innych osób, w tym znajomych z Sieci, rola influencerów w marketingu stale rośnie. Influcener marketing staje się elementem strategii social media firm. Czy słusznie? Influencer marketing: jakie ma zalety? Oprócz oczywistych zalet, jak wykorzystanie zasięgu i wzrost rozpoznawalności marki – warto przedstawić inne, które mają kluczowe znaczenie nie tylko w marketingu, ale i w sprzedaży. 1. Nowy sposób pokazania produktu Dzięki decyzji o współpracy z influencerami możemy w oryginalny i nienarzucający się sposób przedstawić produkt zupełnie inaczej niż np. w reklamie czy źle napisanym sponsorowanym artykule w popularnym magazynie. Odpowiednio dobierając przedstawiciela naszej marki mamy możliwość pokazania produktu grupie osób w pożądanym wieku i z podobnymi zainteresowaniami. Szczera opinia i pokazanie od A do Z sposobów wykorzystania produktu w różnych, często nieoczywistych sytuacjach, na pewno się marce opłaca. 2. Uwiarygodnienie marki przez influcencer marketing Im marka bardziej autentyczna, tym bliższa klientowi. Współpraca z internetowymi twórcami pomaga firmie stworzyć taki "ludzki" wizerunek i nawiązać trwałą relację z potencjalnym nabywcą. Taki związek przyniesie efekty nie tylko w przełożeniu na sprzedaż, ale również podczas sytuacji problemowych, kryzysowych – dla marki, która jest „przyjacielem” klient będzie bardziej wyrozumiały. 3. Widoczność wśród dotkniętych tzw. „banner blindeness” Ok, treści tworzone przez influencerów służą promocji produktów czy usług. Jednak odpowiedni dobór kanałów social media i formatu publikacji sprawia, że nawet te treści, w których product placement jest bardziej oczywisty, wzbudzą zainteresowanie potencjalnego kupującego. Nie są reklamą, której staramy się nie widzieć. Są wpisem czy nagraniem znanej nam osoby, którą obserwujemy. 4. Wzrost widoczności w Google i zwiększenie sprzedaży To dwa aspekty, które wzajemnie się uzupełniają. Podczas trwania kampanii influencerzy przekierowują swoich odbiorców na przykład do sklepu internetowego marki. Publikują aktywne linki do strony marki wzmacniając ją w wymiarze SEO, wpływając na podwyższanie jej pozycji w wyszukiwarkach. A wyższa pozycja i większa widoczność w Google to dotarcie do potencjalnych klientów, a w dalszej kolejności wsparcie sprzedaży. 5. Precyzyjne dotarcie do grupy docelowej Ponad 3 miliardy ludzi korzystają dziś z social media. Daje to ogromne pole do popisu zarówno dla marketera, jak i dla marki, ale też nie zawsze ułatwia dobre stargetowanie działań. Dzięki specjalizacji, podziałom tematycznemym blogów i kanałów poszczególnych twórców łatwiej dotrzeć do osób o konkretnych zainteresowaniach i potrzebach. Można dotrzeć do nisz, które w innych mediach w ogóle nie są dostępne/ zagospodarowane. Osób zajmujących się majsterkowaniem, makijażem czy nauką języków obcych. 6. Niższy koszt budowania zasięgu Wysokie zasięgi często taniej osiągać dzięki influencerowi, który w pewnym sensie sprzedaje marce swoją widownię. Żeby przekonać się, czy wspólpraca z influcencerem opłaca się nam w wymiarze mediowym, wystarczy prosta kalkulacja. Przeliczenie ile kosztowałoby osiągnięcie tych samych rezultatów (przeczytań, obejrzeń, kliknięć) dzięki narzędziom reklamowym. Np. na YouTube "wartość zasięgu" można policzyć porównując go z kosztami uzyskania płatnych obejrzeń w formie reklamy preroll. Oczywiście to nie zawsze działa. I nie zawsze ma sens! Czasem koszt płatnej wspólpracy z influcencerem przewyższa koszty reklamowe, choć wtedy o wspólpracy mogą zadecydować zupełnie inne czynniki. Jak i gdzie szukać odpowiedniego twórcy? Odpowiedni mapping to pierwszy i najważniejszy krok jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Dobór odpowiedniego influencera nie powinien być pochopny, a poparty dokładnym researchem. Jeśli treści publikowane przez twórcę rozmijają się z charakterem marki i nie są z nim spójne, istnieje duże ryzyko niepowodzenia akcji. Poza tym planując influencer marketing warto zwrócić uwagę czy w materiałach charakterystycznych dla wybranego twórcy jest w ogóle przestrzeń do prezentacji naszego produktu czy firmy. Kiedy mamy określony cel kampanii i konkretny produkt powinniśmy zdefinować grupę docelową. Jej definicja powinna być wskazówką wśród jakiego typu influencerów powinniśmy szukać parnerów do współpracy. Kto inny czyta modowe wpisy dojrzałej blogerki, kto inny ogląda InstaStories ze stylizacjami nastoletniej instagramerki.Jak już wspomniałam, podczas wyboru odpowiedniego twórcy internetowego musimy brać pod uwagę czy jego sposób komunikacji pasuje do marki. Podczas współpracy nie powinniśmy nalegać, aby zmieniał styl w którym tworzy swoje treści – ucierpi na tym jego wizerunek i wiarygodność, ale przede wszystkim skuteczność kampanii. Jednym z błędów, który można popełnić jest wybór influencera, który prowadzi jednocześnie współprace z wieloma różnymi markami z określonego segmentu. Taki influencer, działając trochę jak „słup ogłoszeniowy” nie jest najlepszym wyborem. Jego wiarygodność jest ograniczona. Influcencer, który promuje w tym samym czasie kilka (czasem konkurencyjnych) produktów nie działa ani na swoją korzyść, ani na korzyść marki. Ważną kwestią przy poszukiwaniach influencerów jest sprawdzenie jakości odbiorców przyszłego promotora marki. Niestety powszechnym zjawiskiem jest np. kupowanie followersów/subskrybentów, lajków, a nawet komentarzy. Warto więc sprawdzić, jak duża ilość osób zaangażowanych na profilu influencera to prawdziwe konta pochodzące z regionu, z którego pochodzi twórca. Nie zapominajmy też o sprawdzeniu niedalekiej przeszłości działań influencera. Poszukiwania pod kątem konfliktów i kontrowersyjnych historii mogą nas uchronić przed podjęciem współpracy z osobą, której wizerunek jest niestabilny. Sposoby współpracy z influcenerami Pracę z influcencerami można podzielić na kilka kategorii. Każda z nich ma swoje plusy i minusy w zależności od potrzeb i budżetu marki. Biorąc pod uwagę długość współpracy mówimy w zasadzie o dwóch modelach: pojedynczej aktywacji i ambasadorstwie, które jest relacją długofalową. Natomiast w przypadku sposobu rozliczenia: na ogół współpraca opiera się na wymianie barterowej (usługa za produkt) lub ma charakter komercyjny (płacimy za współpracę). W ciągu ostatniego roku znaczenia nabrała na pewno długotrwała współpraca ambasadorska. Nic dziwnego, w końcu stała relacja oparta na zaufaniu to coś, co opłaca się nie tylko w codziennym życiu 😉 Influencer, który na wyłączność współpracuje z marką i poleca jej produkty staje się wiarygodnym źródłem informacji, opinii i wsparcia. Inaczej niż gdyby żonglował konkurencyjnymi produktami co kilka miesięcy czy tygodni. Najczęściej, myśląc o długofalowej współpracy warto zainwestować i postawić na jedną lub maksymalnie kilka osób, które staną się twarzami i wiarygodnymi przedstawicielami marki. Trzeba się jednak liczyć z ryzykiem – jeśli ambasadora marki dotknie wizerunkowy skandal, niestety będzie to rzutowało również na markę. Świetnym przykładem jest Deynn, która przez rodzinną aferę straciła wszystkie kontrakty, w które była zaangażowana. Nawet po wielu miesiącach od wybuchu skandalu, jej współpraca z jedną z kosmetycznych marek spotkała się z bardzo negatywnym odbiorem. Często marka decyduje się na jedną, dodatkową aktywację, która ma zaangażować fanów i zwykle zwieńczona jest konkursem. W takim przypadku, co kilka miesięcy zostaje wybrany inny influcencer, który pasuje do danego produktu, komunikacji i wizerunku. Takie współprace nie wiążą się z tak dużym ryzykiem na tle wizerunkowym, jak akcje ambasadorskie. Influcener marketing: koszty Zakładając budżet na współpracę z influencerem trzeba wziąć pod uwagę wiele kwestii, m.in. jak „duży” jest to influencer”, jak długą współpracę zakładamy, w jakiej ilości i jakich treści od niego oczekujemy, czy wystarczy współpraca zdalna? Upraszaczając, jeśli chodzi o skalę działania influcenerów, wyróżniamy trzy kategorie: Mega influencerzy Szeroko rozumiani celebryci. Aktorzy, artyści,sportowcy, którzy posiadają ponad milion followersów w mediach społecznościowych. Przykładem polskiego mega influencera jest Ewa Chodakowska. Macro influencerzy Blogerzy, youtuberzy, instagramerzy, naukowcy. Ich zasięg waha się między 10 tys. a milionem obserwujących.  Micro influencerzy Relatywnie niewielcy, których obserwuje mniej niż 10 tys. osób. Nie można jednak ich nie doceniać – HelloSociety podaje, że to właśnie mikro influencerzy mogą być bardziej skuteczni niż gwiazdy Social Mediów. Wskaźnik zaangażowania w kampaniach prowadzonych z mniejszymi twórcami jest średnio o 60% wyższy, gdyż to właśnie ich widownia jest bardziej oddana. Influcener marketing - najczęściej popełniane błędy 1. Kiepski brief Podstawą udanej współpracy z influencerem jest profesjonalny brief. Zawarte w nim szczegółowe informacje dotyczące kampanii, produktu i oczekiwań wobec internetowego twórcy uchroni przed wieloma nieporozumieniami. Brief to często też pierwszy kontakt, który ma za zadanie zaciekawić influencera i zachęcić do podjęcia współpracy. Warto pamiętać, że piszemy do osoby, a nie do jej kanału. Przygotowując atrakcyjny tekst nie możemy zapomnieć o dopasowaniu go do wieku i charakteru influencera. 2. Brak zaufania Zaufanie do przyszłego promotora marki to kolejna istotna kwestia. Influencer najlepiej wie, jakie treści spodobają się jego odbiorcom. Nie należy narzucać mu zmiany stylu komunikacji, a traktować jak specjalistę w swojej dziedzinie. Udana kampania influencerska znajduje się pośrodku dania ambasadorowi swobody, a trzymaniem ręki na pulsie. 3. Brak indywidualnego podejścia Nie możemy traktować influencera jak miejsca, w którym wieszamy swoje ogłoszenie. Traktujmy go jak osobę, jak partnera, z którym wspólnie chcemy stworzyć coś świetnego. 4. Niedokładny mapping Dobór nieodpowiedniego promotora, którego charakter i sposób komunikacji są niespójne z marką, szybko da o sobie znać już w pierwszych dniach kampanii. Dokładny research informacji o osobie infuencera, znajomość jego kanału i historii kryzysów wizerunkowych to droga do sukcesu i duża ochrona przed ewentualnym niepowodzeniem wspólnie organizowanej akcji. 5. Nie chodzi o zasięgi Wybierając influencerów, z którymi chcielibyśmy współpracować często bierzemy pod uwagę nie te wskaźniki, co trzeba. Nie skupiajmy się na liczbie fanów – istotne jest realne zaangażowanie. W obecnych czasach dla praktycznie każdego kanału social media mamy możliwość kupienia: obserwujących, lajków, łapek w górę i w dół (YouTube), a nawet komentarzy. Dlatego tak ważne jest sprawdzanie rzeczywistej jakości statystyk, które dostarczają nam twórcy w internecie. 6. Brak wyczucia W influencer marketingu najważniejsza jest naturalność i pomysłowe wplecenie produktu w treści publikowane w Social Mediach tak, aby kanał, na którym są publikowane pozostał spójny, a tym samym wiarygodny dla swojej widowni. Nie warto narzucać influencerowi, aby jego co drugim słowem była nazwa marki lub żeby w pierwszej minucie nagrania logo pojawiło się w dziesięciu różnych miejscach. Kluczem do sukcesu jest nienachalny product placement spójny przede wszystkich z charakterem kanału influencera. Martyna Kałużna, social media konsultant On Board Think Kong. W zespole social On Board Think Kong pracuję już trzeci rok. Zajmuję się kompleksową obsługą marek, ich wizerunkiem w Social Media oraz strategią działań. Jestem specjalistką od Influencer Marketingu i relacji. Do zadań powierzonych nam przez klientów podchodzę kreatywnie i myślę nieszablonowo. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Dołącz do działu badań i rozwoju On Board Think Kong Poszukujemy kandydata do zespołu Badań i Rozwoju Agencji On Board Think Kong, który interesuje się komunikacją (PR, Social, Content) i w tym kierunku chce się rozwijać. Oferujemy dobre warunki wynagrodzenia na samodzielnym stanowisku oraz udział w największych projektach i inicjatywach naszej branży w kraju i na świecie. Dodatkowo możliwość odbycia zagranicznego stażu w jednej z naszych agencji należących do sieci ECCO Network. Profil kandydata: Minimum 2-letnie doświadczenie na samodzielnym stanowisku w Agencji, marketingu lub komunikacji. Znajomość zagadnień i branży PR, Digital, Social Media, Content & SEO Umiejętność pracy zespołowej Dobra znajomość języka angielskiego Dobra umiejętność pisania i redakcji treści. Zakres obowiązków: Praca na rzecz projektów wewnętrznych, takich jak: badania, konferencje, konkursy. Tworzenie eksperckich treści agencji Monitorowanie mediów i inicjatyw branżowych Prowadzenie biura prasowego agencji Zarządzanie kanałami społecznościowymi naszego zespołu Co proponujemy: Udział w największych projektach i konferencjach branży PR, digital w Polsce i na świecie Jasną ścieżkę kariery i możliwość dalszego rozwoju zawodowego Atrakcyjne wynagrodzenie oraz system premiowy Szkolenia merytoryczne oraz szkolenia językowe Świadczenia zdrowotne Kontakt: Osoby zainteresowane prosimy o przesłanie CV na adres: rekrutacja@onboard.pl wpisując w tytule wiadomości: "Badania & Rozwój". Czekamy na Twoje zgłoszenie! Snapy vs. long-form content. Czy naprawdę minął czas długich treści? Odbiorcy wcale nie zawsze preferują krótkie, zdawkowe treści. Walka o skrótowość i powierzchowną atrakcyjność jest wg mnie jedną z chorób content marketingu. W świetle wielu analiz widać wyraźnie, że marketerzy popełniają poważny błąd upatrując w snapach, tweetach i kilkusetznakowych notatkach najwartościowszego kontaktu z konsumentem. Wszyscy ulegamy iluzji szybkości. Popularne publikacje są pełne danych o ilości konsumowanych informacji, o ich odbiorze na wielu ekranach jednocześnie itp. Nakłady prasy papierowej regularnie spadają. Można odnieść wrażenie, że żeby kogokolwiek czymś zainteresować, przekaz musi być krótki, konkretny, uproszczony do maksimum. Ulega temu także wielu marketerów. W dyskusjach z agencjami na temat content marketingu pojawia się więc bardzo często postulat skrótowości. Materiał na blog firmowy ma być do ogarnięcia w kilkanaście sekund, tekst najlepiej w punktach ma od razu przekazywać to, co najważniejsze. Z pozoru wydaje się to nawet mieć sens. Ale tylko z pozoru, bo faktycznie, wbrew temu co się powszechnie uważa, ludzie nadal mają potrzebę kontaktu z poszerzoną, wyczerpującą informacją. Naturalnie nie odnosi się to do wszystkich form treści. Ale na pewno do treści pisanych. Skanowanie vs. wydłużony kontakt z marką Wbrew pozorom marketerzy rzadko mają rzeczywistą wiedzę na temat tego, jak ich odbiorcy konsumują treści na ich stronie czy firmowym blogu. Bazują na ogół na narzędziach poziomu Google Analytics, które z definicji nie oferują szczegółowych danych na ten temat. M.in. dlatego pracę nad projektami content marketingowymi często zaczynamy właśnie od wdrożenia systemu analityki, który potrafi wskazać pewne zjawiska i zależności, wcześniej zupełnie niewidoczne. Dopiero wtedy potwierdza się istnienie dwóch, z pozoru przeciwstawnych zjawisk. Po pierwsze dużo użytkowników „skanuje” treść, na szybko próbując wyłowić z niej istotne informacje. Przewijają stronę, ale spędzają na jego lekturze mało czasu. Dopiero kiedy upewnią się, że warto poświęcić czas na jego lekturę, część z nich czyta dłuższe fragmenty lub całość. Potwierdzają to też wyniki analiz np. NN Group wg których czas spędzony na „lekturze” większości artykułów wystarcza na przeczytanie co najwyżej 25% ich treści. Mogłoby to prowadzić do wniosku, że artykuły np. na blogu powinny być zdecydowanie krótsze, ale czy na pewno? Tutaj dochodzimy do drugiego zjawiska. Wbrew pozorom, dłuższe materiały (choć nie przesadnie długie!) przykuwają uwagę dużo skuteczniej niż te krótkie. Ciekawe zbiorcze analizy na ten temat publikuje m.in. Medium.com. Okazuje się, że mimo zjawiska „skanowania”, najskuteczniejsze wcale nie są najkrótsze treści. Statystycznie (po uwzględnieniu liczby czytelników i łącznego spędzonego czasu na stronie) najwięcej uwagi przyciągają teksty, które da się przeczytać w ok. 7 minut. Można się domyślać, że np. poniżej tej długości tekst wydaje się powierzchowny, nie wyczerpuje w ciekawy sposób tematu. Z kolei dłuższy musi być natomiast naprawdę wyjątkowy i ciekawy, żeby przykuć uwagę czytelnika. Jeśli założyć, że średnia prędkość czytania dorosłego czytania to ok. 200 słów/ minutę, te 7 minut to ok. 1400 słów, czyli ok. 8000-10000 znaków. To sporo, ale nagrodą za to jest stosunkowo najdłuższy kontakt z marką. Weźmy też pod uwagę, że większość projektów content marketing uwzględnia budżet mediowy i teksty są promowane kampaniami w social media, CPC. Z tego punktu widzenia inwestycja w dłuższe treści może przynieść znacznie wyższy „zwrot” w postaci relacji z konsumentami niż publikacja najkrótszych materiałów. Dłuższe teksty i widoczność w SERP Nie każda kampania content marketingowa musi opierać się na pozyskiwaniu ruchu z wyszukiwarek. Organiczne wizyty z Google są jednak często najbardziej wartościowym źródłem ruchu. Z tego względu myśląc o produkcji treści tekstowych warto troszczyć się o aspekty związanych z optymalizacją SEO treści i uzyskiwania widoczności marki i artykułów w wynikach wyszukiwań (SERP). Tu także okazuje się, że dłuższe treści sprawdzają się lepiej! Z wielu niezależnych od siebie analiz wynika wprost, że Google preferuje wyczerpujące, obszerne materiały. Krótka, kilkuzdaniowa notatka może oczywiście stanowić odpowiedź na konkretne zapytanie w Google, ale w praktyce wyższe pozycje zajmują na ogół materiały o znaczącej długości. Np. z raportu SEMRush wynika, że różnice w długości pomiędzy tekstami widocznymi na pierwszych 3 pozycjach, a tekstami widocznymi na dalszych miejscach to często ponad 45 proc. Analiza ponad 600 tys. zapytań wykazała, że średnia długość tekstów spozycjonowanych w TOP3 wynosi ok. 750 wyrazów. To ponad 2 strony maszynopisu. Do bardzo podobnych spostrzeżeń prowadzą nas doświadczenia wyniesione ze wszystkich kampanii, które prowadzimy dla klientów i w których jednym z filarów jest pozyskiwanie organicznego (niepłatnego) ruchu z Google. Jeśli firma zasila np. blog krótkimi, zdawkowymi notatkami, nie powinna liczyć na ich widoczność. W większości wypadków wysiłek włożony w stworzenie krótkich, niepogłębionych artykułów nie zwróci się w postaci bezpłatnego ruchu. Podobne mechanizmy można zresztą zauważyć też m.in. w odniesieniu do materiałów wideo. Naturalnie np. specyfika konsumpcji wideo na Facebooku wymusza komunikowanie kluczowych przekazów już na starcie. Ale jeśli chodzi o pozycje w wyszukiwarce YouTube, sprawa nie jest już taka prosta. Jednym z ważnych czynników rankingowych YouTube jest np. watch time, czyli czas oglądania materiału, bezpośrednio związany z jego całkowitą długością. Właściwe miejsce krótkich treści Nie chciałbym być źle zrozumiany. Oczywiście krótkie treści, atrakcyjne posty, Insta stories czy snapy dają wspaniałe możliwości. Jednak z rozmów z wieloma marketerami wynoszę wrażenie, że zapanował prawdziwy dyktat skrótowości. Zdarza się, że sensowne, rozbudowane treści są skracane. Że ciekawa opowieść jest cięta i pozostają z niej naskórkowe, powierzchowne komunikaty. Że w imię upraszczania redukuje się sensowny materiał do kilku banalnych haseł. Z kontaktu z nim nikt nie wynosi żadnej wartości. Pozostaje rozczarowanie. Krótkie formy są wg mnie idealne do wykorzystania w komunikacji zasięgowej, której celem jest raczej budowanie świadomości niż pogłębiona edukacja. W ten sposób w prowadzonych przez nas projektach wykorzystujemy np. Facebooka czy LinkedIn do budowania zasięgu krótkich, zajawkowych treści. Strona czy blog staje się za to miejscem pogłębionego kontaktu i początkiem dłuższej relacji. Czy da się to podejście przełożyć wprost na pozycję w lejku sprzedażowym? Pewnie tak – wtedy miejsce krótkich materiałów jest na górze. W dolnej części lejka, gdzie nie musimy już walczyć o uwagę, ale powinniśmy posłużyć się rozbudowaną argumentacją jest przestrzeń na dłuższe, rozbudowane treści. Norbert Kilen, strategy director On Board Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Twoja strategia audio: dlaczego potrzebujesz dźwięków w content marketingu? Myślenie o audio w content marketingu nie jest powszechne. Według mnie to najbardziej zaniedbana sfera działań content marketingowych. Przygotowanie strategii audio ma jednak sens. Zwłaszcza jeśli zdamy sobie sprawie jak skuteczny bywa dźwięk w (content) marketingu. Dlaczego dźwięk może być w content marketingu ważniejszy niż obraz. Tematu dźwięków w marketingu dotyczy mnóstwo mitów. Jeden z nich to szybkość oddziaływania. Obraz jest powszechnie choć mylnie uważany za medium najszybciej docierające do świadomości. W rzeczywistości jest nieco inaczej. Obraz i dźwięk są przez organy wzroku i słuchu tłumaczone na impulsy elektryczne docierające do mózgu. No a zamiana fali dźwiękowej (zmiany ciśnienia) na impuls elektryczny trwa nawet 2x krócej niż zamiana sygnału świetlnego. Co więcej, także interpretacja przez mózg sygnału dźwiękowego często trwa znacznie krócej niż „dekodowanie“ złożonego obrazu. Istnieje nawet, choć przyznam, że nie wiem czy prawdziwe, uzasadnienie tego na płaszczyźnie praktycznej. Jeśli zmysły miały nas pierwotnie chronić przed niebezpieczeństwem, w słabych warunkach oświetleniowych to właśnie słuch (trzask gałązki?) ostrzega nas często wcześniej niż widok zagrożenia. Rzecz druga to emocje. Dźwięk jest wspaniałym nośnikiem emocji – radości, strachu, zdziwienia. Nadaje się do opowiedzenia tych najprostszych, ale także bardziej złożonych stanów emocjonalych. Nie gorzej niż obraz! Niestety dźwięki są – zwłaszcza w content marketingu – traktowane naprawdę po macoszemu. Wydają się mniej ważne, prawie nikt nie poświęca im specjalnej uwagi. Finalnie funkcjonują jako „dodatek“ do obrazu, w budżetach na wytwarzanie treści zajmujący jedną z ostatnich pozycji. Ludzie słuchają coraz więcej! W ciągu ostatnich lat dźwięki na szczęście powoli wracają w obszar zainteresowań marketerów, w tym także twórców treści. Okazuje się, że wielu konsumentów „ucieka“ w świat audio od ekranów, których otacza nas coraz więcej. Na popularności zyskują np. podcasty. Jednocześnie mamy do czynienia z wielkim powrotem audio dzięki głośnikom smart i rosnącemu znaczeniu voice search. Tylko Amazon deklaruje już sprzedaż ponad 20 milionów głośniczków Echo. Z kolei wg badań Edison Research aż 18 proc. Amerykanów (43 miliony osób!) deklaruje posiadanie smart głośnika! Fala popularności głosowych asystentów nie dotarła jeszcze do Polski, ale jestem przekonany, że w ciągu następnych kilku lat głośniczki z polskojęzycznymi asystentami znajdą miliony użytkowników także u nas. Jak można użyć audio w content marketingu: 3 najważniejsze obszary Przede wszystkim, podobnie jak obraz i tekst, dźwięk w content marketingu może służyć do opowiadania historii. Dźwięk może pomagać prezentować markę w ciekawy, przekonujący sposób. Pokazać to, co dla nas najważniejsze. Dźwięki mogą służyć do wyróżnienia się, dla zapewnienia spójności, do uzupełnienia przekazu. W zasadzie do tego wszystkiego do czego używamy w marketingu innych mediów. Obszar 1. Branding! To jedno z najważniejszych zastosowań, w których w content marketingu można posłużyć się warstwą audio. Jak pokazuje wiele badań, większość firm, które mają spisane swoje zasady wizualizacji, używania logo, czcionek itp. – nie ma w ogóle przygotowanych żadnych regulacji jeśli chodzi o dźwięk! Nie jest to wcale przypadek tylko polskich firm. Jestem przekonany, że warto włożyć wysiłek w przełożenie osobowości marki na dźwięki. Nie jest to niestety tak oczywiste jak w przypadku obrazu. Spróbujcie wyobrazić sobie dźwięk „innowacyjności” albo „odpowiedzialności”. Niemniej przełożenie podstawowych wartości firmy czy marki na symbolikę audio może bardzo pomóc w marketingu. Nie chodzi tutaj o wybór np. melodyjki, która będzie powtarzać się w każdym materiale! Mam na myśli raczej wybór pewnej stylistyki, zdefiniowanie kryteriów wyboru głosu lektora, może określenie palety dźwięków ilustracyjnych używanych w materiałach firmowych. Wystarczy, że na początek zaczniecie przejmować się tym czy treści wytwarzane przez markę są jakoś dźwiękowo spójne, czy wyróżniają się w warstwie audio. To też w dłuższej perspektywie może procentować. Czy wybór audio może faktycznie „zbudować” materiał, kształtować jego percepcję? Włącznie głośniki i zobaczcie poniższy film – klip z niesamowitym głosem Paula Harveya. W warstwie wideo to właściwie tylko pokaz zdjęć, prawda? https://www.youtube.com/watch?v=H7yZdOl_e_c Obszar 2. Dzielenie się wiedzą, podcasty W content marketingu najbardziej oczywistym polem zastosowania audio są oczywiście podcasty – „dźwiękowe blogi”. Produkcja i dystrybucja własnych treści dźwiękowych (podcastów) może być świetnym sposobem na budowanie relacji przez treści, które da się konsumować przy okazji prowadzania samochodu, jazdy autobusem, podczas ćwiczeń. Wbrew opiniom wielu marketerów podcasty wcale nie są jakąś niszową zabawą. Słucha ich naprawdę wiele osób! Choć zbudowanie systemu dystrybucji zapewniającego dobrą analitykę konsumpcji naszych treści podcastowych jest trudne, warto rozważyć ich produkcję. Zwłaszcza jeśli zależy nam np. na edukacji klientów, walczymy o poszerzenie swojego rynkowego segmentu, staramy się zawłaszczać ekspercko jakiś obszar. Treści audio jako podcasty mogą świetnie uzupełniać firmowy blog tekstowy. Najtaniej rozpocząć ich produkcję od recyclingu. Czyli po prostu spróbować nagrać wersję audio materiałów, które już publikowaliśmy. Możemy też (dla filmów dla których ma to sens!) publikować odrębnie ścieżkę audio z przygotowanych wcześniej filmów wideo. Możesz też zacząć od tego, zeby w ogóle uwzględnić twórców podcastów w swoim planie działań PR. Według badań słuchacze podcastów są grupą, która chętnie reaguje na informacje o produktach czy usługach. Obszar 3. Optymalizacja treści pod Voice Search Ok, w Polsce zapytania głosowe to pewnie jeszcze raczej margines. Ale jeśli trendy się utrzymają, Siri nieco zmądrzeje, a w Polsce pojawi się Alexa rozumiejąca język polski… wygrają ci, którzy się do tego wcześniej przygotowali. Warto rozwijać swoje kompetencje w obszarze optymalizacji pod Voice Search i myśleć o tym odpowiednio wcześnie. Wg wielu prognoz (m.in. Comcore dot. 2020 r.) już za kilka lat prawie 50 proc. wyszukań w Sieci może pochodzić z wyszukań głosowych! Optymalizacja pod Voice Search wymaga to nie tylko dyscyplina techniczna, ale też wymagająca myślenia o specyfice wyszukiwań voice już na etapie tworzenia tekstów. Zapytania kierowane głosowo do wyszukiwarek są zupełnie inne niż te tekstowe. Są dużo dłuższe, na ogół składają się z kilku słów tak jak pytania, które zadajemy ludziom („Jaką wysokość ma najwyższy budynek w Warszawie” zamiast np. „wieżowce warszawa”). W olbrzymiej większości bazują też na 5 prostych zapytaniach: kto, co, kiedy, gdzie, dlaczego i jak. Podobnie inne są odpowiedzi – zamiast listy wyników mamy tylko 1 odpowiedź. I to konkretną, krótką, trochę jak direct answer w Google. Oczywiście w praktyce oznacza to, ze optymalizacja treści pod search nie zawsze ma sens. Ma znaczenie tylko wtedy gdy nasze treści w jakiś sposób odnoszą się do typowych sytuacji w których znajdują się użytkownicy wyszukiwarek głosowych. Content audio: plusy i minusy Treści dźwiękowe są mniej wymagające od wizualnych. Nie wymagają dobrego monitora, nie wymagają też nawet takiej uwagi jak wideo. W większości przypadków radia, muzyki czy podcastów słuchamy przecież prowadząc samochód, spacerując. Można więc powiedzieć, że audio ma tę przewagę, że wymaga mniej od słuchacza, nadal przykuwając jednak jego uwagę. Treści audio są też dużo tańsze w produkcji niż wideo. Oprogramowanie do montażu dźwięków ma niższe wymagania sprzętowe, do realizacji dobrego materiału wystarczy dobry mikrofon, wielokrotnie tańszy niż dobra kamera. Content dźwiękowy jest też na ogół konsumowany bardzo intencjonalnie. Ruszając autem w drogę świadomie wybieram nagranie, którego chcę słuchać. Jeśli mi się nie podoba – często mam ograniczone możliwości przerwania go, przewinięcia. Można to uznać za zaletę, ale może to być też przekleństwem contentu audio. Możemy przecież zniechęcić do siebie słuchaczy i rozzłościć ich faktem, że muszą słuchać nas do pierwszego czerwonego światła na skrzyżowaniu :) Rzeczy dotyczące audio w content marketingu do których chciałbym Cię przekonać Pomyśl o audio wcześniej, nie na dwa dni przed publikacją wideo Nie odkładaj tego na koniec. Widziałem wiele projektów, w których podkład audio jest przygotowywany w ostatniej chwili. Bywa, że muzyka nic nie wnosi i jest trochę przypadkową melodyjką kupioną ze stocku. Bywa, że lektor czyta tekst dlatego, że okazał się najszybciej dostępny i względnie tani. Zdarza się, że lokalizacja warstwy dźwiękowej zagranicznego klipu jest realizowana na szybko, niestarannie, z zupełnym brakiem szacunku dla zamysłu autora oryginału. Doceń dźwięk i nie idź tą drogą, jakość audio naprawdę ma znaczenie. Nie wybieraj muzyki czy dźwięków tylko dlatego, że Ci się podobają „Podoba mi się” to najprostsze kryterium, ale często niesłuszne. Poświęć dodatkowy czas na wybór dźwięków, których użyjesz. Zastanów się czy faktycznie pasują do tematyki, charakteru materiału, co o tobie powiedzą słuchaczowi. Czy tworzą środowisko dźwiękowe, które będziesz w stanie powielić przy następnych produkcjach zapewniając ich spójność? Naucz się podstaw obróbki dźwięku, żeby nie popełniać prostych błędów technicznych Montaż, obróbka dźwięku to odrębna dyscyplina wiedzy. Warto poświęcić trochę czasu, żeby poznać jej podstawy. Na czym polega normalizacja dźwięku, jakie są metody udszumiania, zasady cięcia – nawet jeśli nie będziesz robić tego sam, warto przynajmniej się w tym orientować. Choćby po to, żeby nie przepuścić jakiegoś dźwiękowego bubla odpowiednio wcześnie go wykrywając. Pogódź się z tym, że dobry dźwięk też kosztuje Niestety. Nie są to może koszty porównywalne z kosztami wideo, ale budżet na produkcję dźwięków musi być wydzieloną pozycją w twojej strategii content marketingowej. Oczywiście, w praktyce to jego niewielka część. Np. w produkcji gier budżet na muzykę i udźwiękowienie to kilka-kilkanaście procent całościowego budżetu produkcji. W Twoim planie content marketingowym może być podobnie. Najważniejsze, żebyś w ogóle o tym pomyślał. A w Twojej firmie? Czy myślałeś o przygotowaniu strategii audio? Jeśli chciałbyś porozmawiać o tym jak ją przygotować, od czego zacząć czy jak „dobudować” elementy audio do obecnych działań – daj znać, chętnie o tym porozmawiamy! Norbert Kilen, strategy director On Board Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl Content Marketing World 2018 – 7 kluczowych obserwacji W ub. tygodniu, w Cleveland odbyła się największa na świecie konferencja dotycząca content marketing - Content Marketing World. Impreza jest organizowana już od kilku lat przez amerykański Content Marketing Institute. Można powiedzieć, że stała się punktem odniesienia wyznaczającym kierunki w których rozwija się content marketing. Jeśli myślisz poważnie o marketingu opartym na treściach – zacznij planować wyjazd do Cleveland, naprawdę warto. Ponieważ, o ile wiem na tegorocznym CM World byliśmy jedyną (!) agencją z Polski, pomyśleliśmy, że dla zainteresowanych podsumujemy krótko to, co tam zobaczyliśmy. CM World nie przypomina imprez poświęconych content marketingowi w Polsce. W konferencji, przez 4 dni bierze udział aż 4 000 (cztery tysiące) marketerów. Oprócz dziesiątek wystąpień dotyczących różnych aspektów content marketingu konferencji towarzyszy też, w oddzielnej hali możliwość odwiedzenia stoisk dostawców usług i oprogramowania powiązanych z content marketingiem. Na CM World cały czas dzieje się naprawdę dużo. Dlatego podstawowym problemem z punktu widzenia uczestnika jest dokonywanie przemyślanych wyborów. Wystąpienia są podzielone na kilka trwających jednocześnie ścieżek, każda z prezentacji trwa ok. 45 minut. W ciągu dnia trzeba się więc nieźle nabiegać odwiedzając kilkanaście sal w których prowadzone są spotkania, żeby ułożyć z nich „własny“, najciekawszy program. Już po pierwszym dniu konferencji widać wyraźnie, że dominującą grupą uczestników są content marketerzy zatrudnieni w firmach, in-house: w działach komunikacji, w działach CM. Stanowią zdecydowaną większość, choć są tu też contentowe agencje z całego świata, blogerzy i dziennikarze zajmujący się CM, samodzielni konsultanci etc.. Organizatorzy przewidzieli jedną ze ścieżek tematycznych (Agency track) specjalnie dla agencji – pojawiały się w niej tematy dotyczące na przykład odpowiedniej struktury zespołu, rentowności, definiowaniu usług. Wystąpienia kierowane do agencji cieszyły się jednak relatywnie niskim zainteresowaniem. W tym samym czasie w innych salach (Social media track, Anaytics& Data track, Content Creation track, Content Distribution track, Big Ideas track, Teams & Culture track i kilka innych) ciężko było znaleźć miejsce! Kilkadziesiąt wystąpień, 7 kluczowych wniosków Konferencja CM World nie jest podporządkowana jakiemuś jednemu, wybranemu tematowi, który jest później rozbijany na poszczególne wystąpienia. Wręcz przeciwnie – w agendzie konferencji pojawiają się tematy z bardzo różnych, odległych od siebie obszarów. Wystąpienia są różne i trudno wysnuwać jakieś daleko idące wnioski, uśredniać je. Mimo wszystko myślę, że w trakcie tegorocznej CM World widać wyraźnie kilka rysujących się trendów, zjawisk. Podczas konferencji rozdzielaliśmy się, żeby móc uczestniczyć w możliwie dużej liczbie dyskusji i wystąpień. Słuchaliśmy różnych rzeczy, prezentacji, które dotykały różnych aspektów content marketingu, ale wspólna dyskusja wrażeń prowadziła nas właściwie do podobnych wniosków. 1: Content marketing wymaga WIELOLETNICH inwestycji Częstym błędem jest myślenie o content marketingu akcyjnie, kampanijnie. Hasło „content“ bywa synonimem „fajnie zrobionej reklamy”. Nakłady na produkcję takiej treści w stosunku do nakładów na jej promocję wynoszą np. 1:5, czasem jeszcze mniej. W kategoriach osiągania szybko jakiegoś doraźnego celu może to mieć jakiś sens, ale takie podejście nie ma wiele wspólnego z „prawdziwym“ content marketingiem. Większość prelegentów CM World bardzo to podkreślała. Pokazywali długofalowość, fakt, że content marketing to na ogół ciąg systematycznych, niekoniecznie wielkich inwestycji, które przynoszą wyniki czasem nawet dopiero po kilku latach. Co więcej, zwrot z inwestycji w content marketing warto rozpatrywać właśnie w perspektywie np. 3 lub więcej lat. Dopiero wtedy jednostkowe korzyści przynoszone regularnie przez pojedyncze treści kumulują się w duży, stały strumień np. leadów czy kontaktów ze story marki. Wyniki content marketingu jako wartość narastająca w organic search – slajd z prezentacji Michaela Brennera z Marketing Insider Group. Widać też wyraźnie, że marketerzy w USA podchodzą do content marketingu w strategiczny, przemyślany sposób. W zasadzie nie było chyba wystąpień i prezentacji projektów, w których za działaniami contentowymi nie stałoby przemyślana brand story, które nie byłyby orkiestrowane na wiele kanałów i w naprawdę długiej perspektywie. 2: Istotne są WŁASNE treści i WŁASNE kanały Zapytajcie marketerów w Polsce o content marketing, Niestety od wielu usłyszycie opowieści o kampaniach polegających na publikacji serii advertoriali (artykułów sponsorowanych) w serwisach internetowych + ich płatnej promocji, reklam CPC budujących ruch. Z perspektywy CM World wyraźnie widać, że tego rodzaju działania w zasadzie rzadko są przedmiotem zainteresowania firm w USA. Oczywiście, płatna współpraca z wydawcami jest często używanym narzędziem, ale raczej tylko wtedy, kiedy chcemy do własnych treści dobudować zasięg wybranego serwisu, na końcu kierując jednak ludzi do własnych kanałów (tak robi np. SAP budując sekcję contentową na Forbes.com). Nikt nie chce inwestować w treści publikując je w cudzych kanałach, których nie byłby w stanie kontrolować. Żadna firma nie chce też inwestować w napędzanie ruchu serwisom, które należą do kogoś innego. Takie podejście łączy się właśnie z myśleniem długofalowym, perspektywicznym o którym pisałem wyżej. Podejście „zróbmy miesięczną akcję CM w celu wsparcia sprzedaży“ na CM World w zasadzie się nie pojawiało. Adobe.com od lat inwestuje we własny content i rozwój własnych kanałów. Choć – jak wynikało z opowieści Petera Krmpotica – wymagało to po drodze kilkukrotnej korekty kursu. Najczęstszą taktyką realizowaną przez firmy w USA jest rozwój własnej sekcji contentowej, we własnym serwisie internetowym. Do tego budowanie listy newsletterowej, wspieranie się kanałami social media i działaniami media relations w dystrybucji treści. Dlatego tak ważny jest rola search i właściwego określenia ról kanałów social. Jeśli więc ktoś będzie Wam proponować wydanie budżetu content marketingowego na publikacje u zewnętrznych wydawców i ich promocję – uciekajcie jak najszybciej. Nie tędy droga. 3: Jest WIELE wymiarów zwrotu z inwestycji w CM Dużo było na CM World wystąpień poświęconych ocenie zwrotu z inwestycji w content marketing. Widać było wyraźnie, że jest to kwestia mocno dyskutowana w środowisku CM, w zespołach firm. Tym bardziej, że – jak się pewnie domyślacie – budżety na wydatki content marketingowe w USA są naprawdę duże. Ok, nadal dużo niższe niż np. na wiele innych dyscyplin marketingu (wg danych prezentowanych podczas jednego z wystąpień wynoszą na razie ok. 1/20 tego, co inwestuje się w reklamę), ale na tyle duże, żeby temat ROI był rzeczywiście ważny. Widać było, że sama sprzedaż, na wprost liczenie konwersji czy zgormadzonych leadów, wcale nie jest jakimś najważniejszym, obowiązującym modelem myślenia o ROI z CM. Content marketing jest postrzegany przede wszystkim jako dyscyplina kształtująca percepcję, wizerunek firmy czy marki. Jako metoda ciekawego przedstawienia firmy, opowieści o niej. Krótkoterminowo – jasne, fajnie jeśli kliki i konwersje będą się zgadzać. Ale w dalszej perspektywie liczy się okazja do kontaktu z klientem, czas, który poświęci na czytanie/ oglądanie/ słuchanie o marce, przemyślenia, do których pobudzimy konsumenta treściami. 4: WIELE form, różnorodność Najwięcej tematów na CM World było poświęconych treściom tekstowym i wideo. Medium potraktowanym najbardziej „po macoszemu” było audio, którego tak naprawdę dotyczyło tylko bardzo ciekawe wystąpienie Toma Webstera z Edison Research. Niezależnie od tego, w wypowiedziach wszystkich ekspertów brzmiał jednak bardzo wyraźnie postulat używania zróżnicowanych form treści. Nie poprzestawajcie na artykułach czy np. nagraniach wideo. Nagrywajcie podcasty, dzielcie się prezentacjami, publikujcie w krótkich formach w kanałach social media. NIe wystarczy kilka artykułów na blogu firmowym czy prowadzenie fan page. Oczywiście na konferencji pojawiały się pytania o role poszczególnych form contentu na różnych poziomach lejka sprzedażowego, o znaczenie w etapach customer journey. Taktycznie wykorzystanie treści w wielu formach może być różne. Na pewno wynieśliśmy jednak z CM World przekonanie, że firmy odnoszące sukcesy w content marketingu rzadko ograniczają treści do jednej, wybranej formy. Jeśli chodzi o formy, w których tworzone są treści, najciekawsza była wg mnie dyskusja prowadzona wspólnie przez Dorie Clark (Duke University), Ann Handley (MarketingProfs) oraz Mitcha Joela (Six Pixels Group). Tematem były długie formy treści i ich znaczenie w content marketingu. Nie zawsze liczy się to, żeby opowiedzieć coś krótko i dowcipnie! 5: Content marketing to praca ZESPOŁOWA. To poważna inwestycja za którą idzie tworzenie stanowisk pracy. Nie wynika to bezpośrednio z żadnego wystąpienia. Taki wniosek jest po prostu owocem naszych obserwacji i rozmów z uczestnikami CM World. Przykład: podczas jednego z wystąpień padła prośba – „proszę o podniesienie rąk osoby, w których firmach jest zatrudniony analityk contentu?”. Czy ktoś podniósł ręce? Tak, około 1/3 uczestników! Nie chodzi mi oczywiście o porównywanie realiów pracy marketerów z Polski i USA. Nakłady firm w Polsce na marketing są dużo, dużo niższe. W wielu firmach w Polsce np. HR-owiec na ½ etatu zajmuje się prowadzeniem kanałów social media i bloga. Takie są realia. Ale rozmach, z którym amerykańskie firmy podchodzą do inwestycji w content każe podejrzewać, że niedługo także u nas tworzenie treści nie będzie „dodatkową czynnością”, tylko wątkiem, któremu dedykuje się naprawdę spore zasoby firmy. Warto zacząć o tym wcześniej myśleć, albo - jeśli nie macie takich możliwości – zacząć wspierać się agencją content marketing ☺ 6: Myślenie o SEARCH jest BARDZIEJ niż ważne Jednym z najważniejszych filarów budowania zasięgu przez treści w content marketingu jest SEO. Kwestiom widoczności w Google poświęcono na CM World naprawdę dużo czasu. W agendzie konferencji pojawiały się prelekcje dotyczące m.in. optymalizacji pod uzyskiwanie widoczności w direct answers, wymogom dotyczącym mobilności stron, czynnikom rankingowym itp. Wagę tematu SEO widać było też w Cleveland bardzo wyraźnie podczas wystąpień z pozoru w ogóle nie dotyczących wyszukiwarek. Z naszej perspektywy wszystko to potwierdziło słuszność kierunków, które rekomendujemy naszym klientom. Łączy się to w całość zarówno z postulatem długoterminowego spojrzenia na content marketing (1) i tworzenia własnych kanałów (2), których widoczność w Google możemy skutecznie zwiększać. 7: Content marketing to dobra ORGANIZACJA Wydaje mi się, że to lekcja do odrobienia przez wiele polskich firm. Tematyka organizacji pracy, strukturyzacji pewnych procesów była na CM World naprawdę ważna. Podkreślała to zresztą obecność na konferencji producentów systemów do zarządzania CM – planowania treści, wspólnej pracy nad nimi, publikacji, promocji, analityki rezultatów. Amerykańskie zamiłowanie do tabelek, prostych schematów i instrukcji „krok po kroku” może wydawać się przesadne. Chwilami może nawet śmieszyć, ale kryje się za nim mądrość. Dobra organizacja pracy, choć czasem przysparza dodatkowego wysiłku - chroni przed pomyłką. Broni przed powieleniem tematu, zbytnim zawierzeniem intuicji, złą oceną pracy autorów itp. Skuteczny content marketing wymaga dobrego, starannego zaplanowania! Zwłaszcza jeśli myślimy o nim w długiej perspektywie. Nie potrzeba do tego wcale drogich narzędzi, wystarczy zwykły arkusz Excel lub dobre wykorzystanie Google Docs czy Trello. Mark your calendars in orange ink! We hope to see you again September 3-6, 2019 here in CLE! #CMWorld pic.twitter.com/GygwVgjYgA— Content Marketing (@CMIContent) 7 września 2018 Norbert Kilen, strategy director On Board Think Kong. Pomagam naszym klientom budować dobre strategie social media i content marketingowe. Od ponad 15 lat współtworzę kampanie dla firm i organizacji. Zapraszam Cię do kontaktu z nami. Chętnie pomożemy zaplanować działania, które skutecznie wesprą realizację Twoich celów. Napisz: biuro@thinkkong.pl
starsze


Zostaw nam swój e-mail.
Jeszcze dziś wyślemy Ci raport
z badania użytkowników Facebooka.

Od czasu do czasu dostaniesz od nas
inne ciekawe materiały.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych (adresu email) przez Administratora danych, którym jest spółka Think Kong Sp. z o.o. ul. Wolska 88, 01-141 Warszawa w celu przesyłania mi informacji handlowych o produktach sprzedawanych przez Administratora. Przyjmuję do wiadomości, że udzielenie powyższej zgody jest dobrowolne. Powyższa zgoda może być w każdej chwili przeze mnie odwołana na podstawie oświadczenia przesłanego pocztą zwykłą na podany wyżej adres Administratora lub za pośrednictwem poczty elektronicznej na adres email: biuro@thinkkong.pl. Pozostałe informacje dotyczące przetwarzania przez Administratora moich danych i przysługujących mi uprawnień z tym związanych są zawarte Polityce Prywatności Administratora dostępnej tutaj.